ZŁE SAMOPOCZUCIE – CO MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ I JAK SOBIE Z NIM RADZIĆ?

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Są czasem takie dni, gdy czujemy się podle. Gdy złe samopoczucie sprawia, że nie chce nam się nawet wstać z łóżka. Gdy czujemy, że… nic nie ma sensu i nie potrafimy cieszyć się z prostych rzeczy. I niestety takie dni zdarzają się, pomimo, że tak naprawdę nic złego nas nie spotkało. Nie wydarzyła się żadna tragedia. Powinniśmy być szczęśliwi, cieszyć się życiem… ale właśnie nie potrafimy, i sami nie wiemy dlaczego. To uczucie niepokoju, napięcia, lęku… Niby wszystko jest w porządku… no właśnie, dlaczego tak się czujemy?

 

ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE

Przyczyn takiego samopoczucia może być wiele, i zdaję sobie z tego sprawę, że to, co dzisiaj tu opiszę jest tylko namiastką tego, co naprawdę może się w nas dziać. Jeśli jednak moje przemyślenia choć w małym stopniu przyczynią się do poprawy czyjegoś samopoczucia i zdrowia, będę wiedziała, że było warto.
Ktoś może zapytać: a skąd Ty możesz wiedzieć coś na temat złego samopoczucia, zmierzającego niebezpiecznie w stronę depresji? Wiecie co? Bo sama się o to otarłam i wiem co to znaczy czuć się naprawdę kiepsko. Kiedy myśli napływające do głowy przytłaczają nas na tyle, że nie potrafimy znaleźć niczego dobrego wokół nas. Kiedy chce nam się cały czas płakać… bez specjalnej przyczyny. Dlatego dzisiaj chciałabym przedstawić kilka sposobów na to, aby po prostu poczuć się lepiej. Czasem wystarczy do tego mały impuls. A czasem nie, i wtedy trzeba zastanowić się skąd w nas ten okropny stan.

W moim przypadku, były to okropne antybiotyki, które totalnie pozbawiły mnie dobrych, potrzebnych bakterii, a naładowały innymi, szkodliwymi nie tylko dla mojego układu pokarmowego, ale też dla mojego mózgu. Bo jeśli nie wiesz, albo jeszcze nie słyszałeś o tym, że jelita to nasz drugi mózg, polecam zapoznać się z tym artykułem: W jaki sposób kiszonki mohą uzdrowić Twoje ciało i umysł oraz sięgnąć po tę książkę.

 

JAK MOŻESZ SOBIE POMÓC?

 

ZAPOZNAJ SIĘ ZE SWOIMI MYŚLAMI

Jeśli w głowie pojawiają się negatywne myśli, które Cię przytłaczają, wykorzystaj sposób na najlepszego przyjaciela, o którym mówiłam już w filmie Pokochaj Siebie oraz, który opisałam w poprzednim artykule. Chodzi o to, abyś wyobraził sobie, że dokładnie w tej samej sytuacji, znajduje się osoba, którą kochasz, na której Ci zależy, dla której chcesz dobrze. Wyobraził sobie, że siedzi tutaj, tuż obok Ciebie i ma dokładnie te same myśli, które krążą po Twojej głowie. Co byś jej powiedział? Jak byś jej pomógł?

 

POMYŚL O SUPLEMENTACJI

Czasem przyczyną naszego złego samopoczucia może być niedobór odpowiednich i kluczowych dla nas witamin. Najczęściej za stan naszego kiepskiego nastroju odpowiadają braki witamin z grupy B, witamina D3, oraz kwasy tłuszczowe Omega 3. Sięgając po te preparaty warto mieć z tyłu głowy, że ustalone dzienne zapotrzebowanie może nie wystarczyć.

Przykładowo, przez całą zimę suplementowałam witaminę d3 w dawce 64000 j.m. co pokrywa około 3200% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Oczywiście na opakowaniu jest napisane, aby nie przekraczać dawki 400 j.m., ale wiele badań wskazuje, że potrzebujemy znacznie więcej (zwłaszcza gdy mamy już niedobór) aniżeli sugerują ulotki.

Tak samo z witaminami z grupy B. B12 suplementuję, gdyż nie jem mięsa, ale tak naprawdę wiem, że potrzebuję solidnej dawki B Complex, nie w 100% dziennym zapotrzebowaniu, ale w znacznie wyższym. Ze swojej strony polecam firmy: Solgar, Swanson i Jarrow, mają naprawdę świetny skład. Dla przykładu weźmy kompleks witaminowy firmy Solgar i dzienne zapotrzebowanie w procentach w jednej kapsułce: tiamina b1 -6,600%, ryboflawina B2 – 5,800%, niacyna B3 – 500%, witamina B5 – 1000%, witamina B6 – 5000%, witamina B12 – 1600%. Podobnie powinien wyglądać skład Twojego opakowania B Complex.

Z kolei kwasy tłuszczowe Omega 3 możesz znaleźć w tłustych rybach takich jak łosoś, sardynki czy makrela, a także w siemieniu lnianym i nasionkach chia. Jednak czasem to nie wystarczy i warto również tutaj wspomóc się kapsułkami.

 

WYJDŹ Z DOMU

Zaczerpnij świeżego powietrza, miej kontakt z naturą. Przejdź się do najbliższego lasu lub parku. Pobądź co najmniej kilkadziesiąt minut wśród drzew lub w otoczeniu zieleni, jeśli aura temu sprzyja. Przyroda może mieć ogromny wpływ na poprawę naszego stanu zdrowia – nie tylko tego psychicznego. Potrzebujemy naturalnego światła, a nie tylko tego sztucznego z żarówek, tabletów i telefonów. Potrzebujemy promieni słońca na ciele, dotyku wiatru na skórze, a czasem kropli deszczu na czole – wtedy czujemy, że naprawdę żyjemy, że jesteśmy częścią tego pięknego świata.

 

 

WYŚPIJ SIĘ

Odpowiednia dawka snu jest kluczowa, aby wszystko w naszym organizmie działało tak, jak powinno działać. Zaburzenia snu mogą prowadzić do poważnych chorób, w tym również depresji i fatalnego samopoczucia. Nie chcąc rozpisywać się tutaj, bo na blogu pojawiły się już 2 artykuły traktujące o tym jak się porządnie wyspać i sposoby na dobry sen, napiszę tylko, żebyś zawsze pamiętał w sypialni o zasadzie CCC – Ciemno, Cicho, Chłodno. O reszcie dowiesz się ze wspomnianych artykułów.

 

ODNAJDŹ SWOJĄ RELAKSACJĘ

O relaksacji powstało już sporo artykułów. Tak naprawdę Twoją formą relaksacji może być po prostu czytanie kojącej książki, słuchanie spokojnej muzyki, albo też obejrzenie poprawiającego nastrój programu czy serialu. Ja na przykład bardzo lubię Ratatuj, i nie jestem w stanie wymienić ile razy już oglądałam tę bajkę :). Jednak za każdym razem, gdy po nią sięgam, odnajduję w niej coś nowego, coś, co wprowadza mnie w dobry nastrój i po czym mam w głowie spokój i swego rodzaju szczęście.

Znajdź też coś takiego dla siebie, abyś zawsze w sytuacji „awaryjnej” mógł szybko sięgnąć po swoje „lekarstwo”, którym może być nawet zdjęcie ukochanej osoby. Jeśli temat relaksacji jest dla Ciebie nowy polecam zajrzeć do: swobodny oddech, sposoby na lepsze samopoczucie oraz co sprawia, że się uśmiechasz.

 

RUSZAJ SIĘ

Wiem, że ruch i jakakolwiek aktywność fizyczna to ostatnia rzecz, na jaką mamy ochotę będąc w złym stanie. Jednak wiele badań potwierdza, że aktywność fizyczna, jakakolwiek choćby miał to być nawet spacer, poprawia nasze samopoczucie. Wiesz zapewne, że umysł i ciało są ze sobą nierozerwalnie połączone i aktywność jednego wpływa na pobudzenie tego drugiego. Rozruszaj swoje ciało, zapewnij mu zdrowy ruch, a i umysł odpowiednio na to odpowie.

Jeśli potrzebujesz motywacji zajrzyj do: Jak się zmotywować do ćwiczeń.

 

 

WEŹ CIEPŁY PRYSZNIC

Idź pod prysznic, skrapiając wcześniej ściany ulubionym olejkiem eterycznym. Polecam wypróbować olejek pomarańczowy, mandarynkowy, cytrynowy lub grejpfrutowy. Połączenie oczyszczającej wody spływającej po naszej skórze oraz przyjemnego cytrusowego zapachu potrafi czasem, dosłownie w 5 minut zmienić naszą perspektywę myślenia. Spróbuj, niczego nie tracisz.

 

ZADBAJ O TO, CO MASZ NA TALERZU

Chyba nie muszę już przypominać, że to co jesz, wpływa na Twoje samopoczucie i poziom energii. Częstą przyczyną złego nastroju są nietolerancje pokarmowe i zniesławiony gluten, który znajdziesz w pszenicy, jęczmieniu, a nawet życie. Nawet jeśli nie stwierdzono u Ciebie nietolerancji, spróbuj na miesiąc wyeliminować wszystkie produkty mogące zawierać gluten, i sprawdź czy zaszła jakaś zmiana.

To, po co warto sięgnąć to z pewnością świeże warzywa, pełne błonnika, witamin i związków mineralnych. Koniecznie omijaj z daleka cukier, nawet jeśli czujesz, że jest to jedyna rzecz, na którą masz ochotę (bo tak właśnie może być). Cukier i wszystkie wyroby go zawierające mogą tylko wywołać jeszcze większe zamieszanie w Twoim organizmie. Zerknij do artykułu Jedz na szczęście, czyli co jeść aby poczuć się lepiej po inne produkty mogące poprawić nasze samopoczucie.

 

NAPISZ O CO CI CHODZI

Czasem przelanie myśli na papier działa tak samo dobrze jak rozmowa z bliską nam osobą. Po prostu otwórz zeszyt, usiądź wygodnie i zacznij pisać co Ci chodzi po głowie. Wyrzuć to z siebie. Jeśli na kartkach pojawiają się same nieprzyjemne myśli i sytuacje spróbuj na koniec odpowiedzieć na te 3 pytania:

  1. Za co jestem wdzięczna/y? Wymień co najmniej 5 rzeczy
  2. Jak wyglądałby mój idealny dzień? Co bym robił/a, gdzie bym był/a, z kim? Opisz to dokładnie 
  3. Co mogę zrobić już teraz, aby lepiej zatroszczyć się o siebie?

Zerknij również do wpisu o tym dlaczego warto regularnie prowadzić dziennik, a zwłaszcza dziennik wdzięczności.

 

KIEDY NIC NIE POMAGA

Jeśli Twój negatywny stan utrzymuje się przez dłuższy czas, lub też czujesz, że możesz sobie nie poradzić, udaj się do specjalisty. Doświadczony psycholog lub psychoterapeuta mogą naprawdę pomóc i okazać się niezbędni.

Jednak jeśli przy pierwszym spotkaniu poczujesz, że to nie jest to, nie zniechęcaj się, czasem musimy trafić do kilku takich osób, aby w końcu znaleźć tego odpowiedniego dla nas. Wszyscy przecież jesteśmy tylko ludźmi i kogoś osobowość może Ci po prostu nie odpowiadać.

Pamiętaj, że każdy ma prawo do gorszych dni, warto tylko poznać co kryje się za tym złym samopoczuciem i znaleźć sposób, aby poradzić sobie z tym małym chochlikiem siedzącym w naszej głowie. Bo przecież mamy jedno życie. warto przeżyć je jak najlepiej.

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Gosiu, zebrałaś w tym tekście wszystko, co należy robić by poczuć się lepiej :). Też miałam cieżki okres w swoim życiu przez dłuższy czas i myślałam, że już tylko psycholog może mi pomóc, a tu okazało się, że zmieniając dietę, zażywając witaminy, medytując i ćwicząc jogę po pół roku czuję się jak nowo narodzona. I chociaż gorsze dni się zdarzają, to wiem już, że są chwilowe :) Także, jeśli ktoś będzie zastanawiał się czy takie proste sposoby mogą poprawić nastrój to mówię Wam – mogą! Wymagają trochę czasu, cierpliwości i dyscypliny, ale warto :)

    • Gosia Mostowska

      Maju, dziękuję za Twój komentarz! Masz rację – wszystko to nie przychodzi tak po prostu, te rzeczy wymagają cierpliwości i dyscypliny, ale tak jak napisałaś – z pewnością warto! :)

  • Magdalena Jeż

    A ja dodam jeszcze jedną poradę: Zadzwoń do mamy! :)
    Siostry, brata, przyjaciela albo innej osoby, którą kochasz lub lubisz. Nic nie poprawia mi nastroju tak bardzo, jak spotkanie z kimś kogo lubię! Czasem nie trzeba nawet rozmawiać o problemach, a porobić coś razem, wyjść na spacer itp.
    Myślę że pomocne są też wszelkie prace kreatywne typu malowanie akwarelami, decoupage, zrobienie hand-made mydełek glicerowanych, posadzenie roślinek itp. Zawsze czuję się lepiej mając poczucie, że COŚ stworzyłam.
    A czasem po prostu trzeba zakopać się pod kołdrą z książką/laptopem i bez wyrzutów sumienia spędzić tam pół dnia :)

    • Gosia Mostowska

      O tak! Przebywanie w towarzystwie osób, które kochamy czy z którymi po prostu czujemy się dobrze, działa jak balsam dla serca :)
      A z tym tworzeniem to świetny pomysł! Najbardziej spodobało mi się sadzenie roślinek :) Ja dodatkowo bardzo lubię podlewać, mam wrażenie, że robię wtedy coś naprawdę wyjątkowego i pomocnego :)

  • Mam jeszcze jedną, tajną metodę na złe samopoczucie – herbatka z dziurawca!
    Może nie jest najpyszniejsza, ale zdecydowanie pomaga! Takie złe samopoczucie dopada mnie najczęściej w okresie zimowym – zwłaszcza, że mieszkam w Londynie i tutaj słońca nie widać wcale przez kilka miesięcy. Początkowo szukałam problemu w sobie, obwiniałam się o to, że ciągle mam zły humor, umęczyłam się tak przez dwie zimy z rzędu… aż zaczęłam po pierwsze UZUPEŁNIAĆ WITAMINĘ D, a po drugie pić DZIURAWIEC! Naprawdę, już po kilku dniach poczułam się zupełnie inaczej.

    Mało kto wie o tym, że większość z nas po zimie ma takie niedobory witaminy D, że można brać nawet po kilka tabletek dziennie, żeby je uzupełnić. Należy to oczywiście skonsultować z lekarzem, ale mnie taka kuracja podbija nastrój do normalnego poziomu, a potrafiłam budzić się z płaczem.

    • Gosia Mostowska

      Ilono, dziękuję za tę informację. Nie miałam pojęcia, że dziurawiec działa w ten sposób :) Wiem jedynie, że powinno się uważać, gdy chcemy pić go latem, bo jest fotouczulający. A z uzupełnianiem witaminy D zgadzam się jak najbardziej!

  • Manieczka

    U mnie przyczyną złego samopoczucia była nerwica lękowa. Bardzo mi pomogła muzyka serca soundofsoul. Jeżdżę na nagranie co 2 miesiące i odsłuchuję je, kiedy mam zły nastrój. Pomału się wyciszam i złe myśli mnie opuszczają.

    • Gosia Mostowska

      Dziękuję Ci za komentarz. I myślę, że właśnie najważniejsze, aby znaleźć swój sposób… bo każdy z nas jest przecież inny.