Dlaczego nie możesz mieć wszystkiego? Wartości życiowe i ustalanie priorytetów

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Lubię czasem napisać coś skierowanego w szczególności do kobiet i przyznam, że jest coś wyjątkowego w żeńskiej energii. Dlatego dzisiejszy artykuł dedykowany jest w głównej mierze kobietom.  Nie zmienia to jednak faktu, że równie serdecznie zapraszam Panów. Nawet jeśli sami nie skorzystają, może podsuną ten artykuł swojej wybrance, mamie, siostrze czy córce.

Tak było w przypadku poprzedniego wpisu adresowanego do kobiet: Pragniesz szczęścia? Poczuj się dobrze sama ze sobą! Mój dobry znajomy po zapoznaniu się z jego treścią, doskonale wiedział, że jego kobieta będzie tym zainteresowana i z tego co wiem, nie pomylił się :).

Dlaczego zatem dzisiaj ponownie kieruję artykuł do kobiet? Z jednego bardzo ważnego powodu.

Kobiety do niedawna postrzegane były przez pryzmat wychowywania dzieci, tworzenia ogniska domowego, sprzątania, ale też dbania o siebie, wychodzenia na zakupy i zadowalania męża ciężko pracującego na to wszystko. 

Jednak ostatnimi czasy trochę się zmieniło i kobiety zaczęły wychodzić z domu w poszukiwaniu spełnienia zawodowego. One również zapragnęły liczyć się w świecie biznesu, zapragnęły osiągać sukcesy zawodowe i marzyć o wielkiej karierze. Naturalnie nie wolno im zapomnieć (albo też, inni nie zawahali się im przypomnieć), że nie powinny przy tym wszystkim zaniedbywać obowiązków domowych, rodziny, dzieci, przyjaciół i siebie.

 

Możemy mieć wszystko, ale nie w tym samym czasie

Wartości życiowe I Małgorzata Mostowska I PureStyle.plZatem kobieta współczesna powinna spełniać się zawodowo i odnosić sukcesy, dbać o najbliższą rodzinę (mamę, tatę, babcię, dziadka, siostrę, brata), odprowadzać dzieci do szkoły czy przedszkola, gotować, sprzątać, zajmować się domem, ale też wychodzić z domu w celach innych niż zawodowe (koncerty/sztuki teatralne/imprezy/bankiety/spotkania towarzyskie), podróżować, udzielać się charytatywnie, piec pyszne ciasta, a do tego wszystkiego wyglądać zjawiskowo, pamiętając o wizytach u fryzjera, kosmetyczki, manikiurzystki, zajęciach pilatesu i tańca na rurze. Naturalnie zajmując się tym wszystkim kobieta powinna być doskonała i stale zadowolona. Możliwe? Otóż nie.

 

Od kobiet ostatnimi czasy wymaga się wiele. Bardzo wiele. I my również od siebie wymagamy zbyt dużo.

 

Mam wrażenie, że ta nasza ‘superdoskonałość’ bierze się z naturalnej potrzeby akceptacji. Pewnie pomyślisz: „A ta znów o tej akceptacji” :). A jednak akceptacja jest kluczowa i będę o tym przypominać przy każdej nadarzającej się okazji.

Obawiamy się, że nie damy rady sprostać tym wszystkim obowiązkom, a wtedy nie będziemy mogły poczuć się spełnione i szczęśliwe. Dużą wagę przykładają do tego media, które próbują nam wmówić, że posiadanie wszystkiego jest w zasięgu każdej kobiety. Nieprawda. Posiadanie tego wszystkiego nie jest w zasięgu żadnej kobiety. I pora to zrozumieć, zaakceptować oraz ustalić czego tak naprawdę Ty chcesz i jak możesz to zdobyć.

 

Co tracisz próbując mieć wszystko?

Chcesz wykonać tysiąc pięćset zadań jednego dnia? Przecież my kobiety jesteśmy wielozadaniowe! Damy radę! A… jeśli nie?

Próbując ogarnąć zbyt wiele rzeczy na raz, narażasz się po pierwsze na brak pełnej koncentracji na jednym zadaniu (czego z pewnością możemy pozazdrościć mężczyznom) i mniejsze zaangażowanie w to co robisz, przez co może i wykonasz więcej zadań danego dnia, ale bardziej powierzchownie, aniżeli skupiłabyś się na jednym konkretnym zagadnieniu.

Po drugie, w sytuacji gdy nie uda Ci się wykonać w 100% tego, co sobie zaplanowałaś, narażasz się na wyczerpanie i rozczarowanie swoją osobą, a to na pewno w niczym Ci nie pomoże.

 

Co ma dla Ciebie największe znaczenie?

Pora przejść do ustalenia Twoich wartości życiowych. Po co to robić? Abyś wiedziała, co jest dla Ciebie najważniejsze i mogła głównie temu poświęcać swój czas (który to, pamiętaj, jest ograniczony). W tym celu weź czystką kartkę lub też otwórz dokument w Wordzie.

 

Wypisz wszystkie wartości życiowe, które są dla Ciebie ważne. Mogą się tam znaleźć takie wartości jak: wolność, rodzina, zdrowie, kariera, przyjaźń, niezależność czy rozwój, szczerość, duchowość, harmonia, czynienie dobra, bezpieczeństwo, uczciwość, wdzięczność, odpoczynek, piękno, nauka, bogactwo, tradycja, pasja, akceptacja, podróże, empatia, dostatnie życie, życzliwość, partnerstwo, spójność, wiara, porządek. Ważne, abyś wiedziała konkretnie, co każda z tych wartości znaczy dla Ciebie.

 

Możesz również nazwać je inaczej, po swojemu, np. zamiast pisać kariera, możesz napisać: praca czy spełnienie zawodowe; a zamiast pisać rodzina, możesz rozpisać to na osobne wartości: dzieci, mąż, rodzice itp. Zapisz w słupku liczby od 1 do 10.

 

Wartości życiowe i ustalanie priorytetów I PureStyle.plA teraz najtrudniejsze. Wyodrębnij 10 rzeczy, które są dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZE. Możesz zacząć od skreślania tych mniej istotnych, aż w końcu zostanie 10 najważniejszych. Na razie kolejność nie ma znaczenia. Następnie z pozostałych 10, skreśl kolejne 5 wartości, które liczą się mniej niż pozostałe.

Zrobione? Teraz ustal kolejność swoich wartości od najważniejszej do najmniej ważnej. Wiem, że nie będzie to łatwe, ale spróbuj spojrzeć na to przez pryzmat tego, co jest teraz.

Nie musisz myśleć w kategorii całego swojego życia. Na tym etapie, na którym jesteś teraz, co jest dla Ciebie najważniejsze? Masz?

 

Teraz spójrz na swoje życie, spójrz na to, co robiłaś przez ostatni miesiąc, i porównaj ostatni miesiąc z wartościami, które są dla Ciebie ważne.

  • Jak bardzo pokrywają się one z Twoim obecnym życiem?
  • Co należy zmienić, aby wprowadzić więcej wartości w Twoje życie?
  • Jak możesz tego dokonać?

 

Pamiętaj również, że nasz priorytety stale się zmieniają, dlatego wracaj do tej listy co jakiś czas, np. raz do roku lub też w czasie lub po ważnych wydarzeniach w Twoim życiu (jak np. ciąża, awans, choroba itp.).

 

Jak wykorzystać swoją hierarchię wartości?

Przede wszystkim kiedy już wiesz co jest dla Ciebie najważniejsze, możesz łatwiej i szybciej podejmować decyzje bez zastanawiania się ‘co by było gdyby’. Przećwiczmy to.

Twoja przyjaciółka zaprosiła Cię na przyjęcie urodzinowe, które akurat zbiega się z bardzo ważnym spotkaniem biznesowym. Wiesz, że na tym spotkaniu będzie kilka osób, które mogłyby pomóc Ci w Twojej karierze. Wiesz też, że odmawiając swojej przyjaciółce sprawisz jej duży zawód. Co robisz? Trudna decyzja, prawda?

Można powiedzieć, że co byś teraz nie zrobiła i tak będzie źle. Jednak łatwiej podejmiesz decyzję, jeśli ustalisz wcześniej swoją listę priorytetów. Jeśli na Twojej liście ‘przyjaźń’ znajduje się wyżej niż kariera, powinnaś pójść na przyjęcie urodzinowe, bo inaczej przez całe spotkanie biznesowe możesz czuć się fatalnie i nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Jeśli natomiast jest odwrotnie i na Twojej liście wyżej plasuje się ‘kariera’ niż ‘przyjaźń’ powinnaś delikatnie odmówić przyjaciółce, tłumacząc swoją decyzję i naturalnie zaproponować inny termin świętowania jej urodzin. Gdybyś zrezygnowała w tym przypadku ze spotkania biznesowego, jest więcej niż pewne, że podczas przyjęcia urodzinowego Twoja głowa byłaby myślami zupełnie gdzie indziej.

 

Kiedy Twoje wartości są jasne dla Ciebie, podejmowanie decyzji staje się łatwe.
R. Disney

 

Dwie dodatkowe i bardzo istotne rzeczy

Na koniec chcę poruszyć dwie zasadnicze kwestie. Po pierwsze, ZAWSZE szukaj rozwiązań. Jeśli np. ważny jest dla Ciebie porządek w domu, ale też chcesz poświęcać się pracy zawodowej, poproś o pomoc partnera. Czasy się zmieniają i mężczyźni są obecnie jak najbardziej gotowi do pomocy w domu. Rozdziel obowiązki, abyście oboje mogli cieszyć się z schludnego domu jak i wolnego czasu. A jeśli oboje nie macie ochoty ani czasu na porządki, zatrudnij gosposię. Po prostu bądź kreatywna!

 

Po drugie, NIGDY nie czuj się winna. Najczęściej poczucie winy pojawia się w dwóch bardzo ważnych obszarach: praca i rodzina. Przeanalizujmy najpierw rezygnację z życia rodzinnego na rzecz kariery. W tej sytuacji możesz obawiać się posądzenia przez innych jak i przez siebie samą o bycie egoistką („myśli tylko o sobie”, „myślę tylko o swojej karierze”). Jednak z drugiej strony, jeśli będziesz rezygnować z pracy na rzecz wychowywania dzieci (a nie będzie to zgodne z Twoimi priorytetami) możesz co najwyżej narazić się na wyczerpanie i utratę sił. Uważam, że lepsza matka to szczęśliwa matka oddająca się w pełni jedną godzinę dziennie, aniżeli matka sfrustrowana przebywająca z dziećmi całe dnie.

Z kolei w drugiej sytuacji: kiedy rezygnujesz z pracy na rzecz wychowywania dzieci i bycia przykładną żoną może pojawić się poczucie, że zrezygnowałaś z siebie i nie robisz wystarczająco dużo. Jednak praca żony, matki i gosposi to praca na cały etat i kompletnie nie ma się czego wstydzić i za co się obwiniać. Dobrze, jeśli znajdziesz przy tym wszystkim czas na rozwijanie własnych zainteresowań.

 

Bardzo ważne tutaj jest, aby dobrowolnie podjąć decyzję czego chcesz w życiu (pamiętając, że nie możesz mieć wszystkiego) i działanie zgodnie z tą hierarchią. Pamiętaj: nigdy nie czuj się winna, ponieważ poczucie winy to bodajże najbardziej nierozsądne i wyczerpujące uczucie. Działaj zgodnie ze swoimi wartościami i nie obwiniaj nikogo za to, co sama robisz. Przecież to Twoje życie.

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Dorota

    Gosiu, poruszasz kolejny ciekawy i ważny temat!

    Moim zdaniem, trzeba przede wszystkim zadać sobie pytanie o wartości, na których MNIE zależy i nie realizować wartości, z którymi tak naprawdę nie jest nam do końca po drodze, ale próbujemy im sprostać właśnie po to by zasłużyc na akceptację innych osób oraz realizować wymyśloną wizję “idealnej siebie”. Nie jest to wcale proste, bo w naszej kulturze, tak jak piszesz, od kobiet wymaga się bardzo wiele i w Polsce niestety ma się dla nich mało wyrozumiałości. I, według zewnętrznej oceny, czego byśmy nie zrobiły, będzie źle: albo kura domowa, która “siedzi” w domu i nie wiadomo dlaczego ciągle taka zmęczona, albo nadmiernie skoncentrowana na karierze, zaniedbuje dzieci (niegrzeczne, bo brakuje im matki!) i dom.

    Takie rozpoznawanie swoich wartości i co za tym idzie, ustawianie życiowych priorytetów jest moim zdaniem ciągłym procesem. Te wartości trzeba na bieżąco weryfikować, bo coś co sobie wyobrażamy, może w praktyce wyglądać zupełnie inaczej.

    Ja, kiedy zostałam mamą, straciłam też super pracę i pomyślałam sobie, ok. wypchajcie się, będę teraz realizować sie w domu. No, niestety, okazało się, że żadna ze mnie perfekcyjna pani domu: czułam się strasznie zmęczona, zdołowana, trudno było mi się ogarnąć, itd. Czyli katastrofa: ani kariera, ani sielanka rodzinna. Dla mnie osobiście praca, czy też jakaś inna forma aktywności pozadomowej jest bardzo ważna i daje mi energię. Wiem to napewno, bo przekonałam się w o tym, w praktyce. Mam to szczęście, że mogę już w miarę komfortowo godzić pracę z życiem rodzinnym, mam nowoczesnego męża i dostęp do bardzo dobrej opieki dla dzieci. Nie wszystkie kobiety żyją w takim “luksusie”… Dlatego powinnyśmy wszystkie się wspierać i nie osądzać wyborów innych.

    I przede wszystkim dbać o siebie, bo nikt za nas tego nie zrobi. Przeczytałam kiedyś, że zdrowie Polek jest w o wiele gorszym stanie od kobiet z Zachodniej Europy (np. często młode jeszcze kobiety dostają u nas zawału), właśnie dlatego, że dbają o dzieci, męża, rodziców, a o sobie zapominają. Wiem dobrze z czego to wynika: są dni kiedy po prostu “nie mam czasu” zrobić siku ;-) i dodam że nie są to dni, kiedy pracuję poza domem. Trzeba przerwać to błędne koło!

    Pozdrawiam

    • Gosia Mostowska

      Jak zwykle Dorota trafiasz w samo sedno. Bardzo mądre słowa. najgorsze jest właśnie to, o czym napisałaś: jakbyśmy nie pokierowały swoim życiem, to będzie albo “kura domowa”, albo zaniedbująca dzieci na rzecz kariery. Dlatego tak ważne jest jest, żeby wiedzieć, czego JA chcę, i nie poddawać się temu czego INNI od nas chcą czy czego od nas oczekują.

      Opiekując się moim chrześniakiem, miałam okazję doświadczyć, co to znaczy kiedy nie masz czasu, zrobić siku ;-)

      Uważam, że przed dużym wyzwaniem stoją również obecnie mężczyźni, którzy włączają się mocno w życie rodzinne, pomagając swoim żonom czy kobietom. To dla większości nowość, dlatego z własnego doświadczenia wiem, że warto DUŻO rozmawiać o obowiązkach, zwłaszcza z osobnikami, którzy do tej pory nie musieli robić nic. Uważam, że dzielenie się obowiązkami bardzo zbliża, a związek może tylko na tym zyskać.

      Pozdrawiam

      • Dorota

        Gosiu, zgadzam się w 100% z tym, co napisalaś, o potrzebie rozmawiania o dzieleniu się obowiązkami i o faktycznym dzieleniu się tymi obowiązkami z facetem, co często dla nas, kobiet, jest bardzo trudne – o ironio!

        Jeśli już mąż czy chłopak posprząta, upierze, zaopiekuje się dzieckiem, to go chociaż nie krytykujmy za to, że nie zrobił tego idealnie, czyli tak jak my… Wiem z życia, że to ogromne wyzwanie ;-)

  • Kasia

    Doskonała figura Gosiu! jak to robisz?

    • Gosia Mostowska

      Dziękuję Ci Kasiu, bardzo mi miło :-)

      Z pewnością wiesz, że na naszą sylwetkę mają wpływ dwie zasadnicze kwestie: odżywianie oraz ruch. Wszystko co jem czy robię, opisuję na blogu. Zdrowo się odżywiam, ale lubię czasem zjeść coś z “zakazanej listy” i czuję się z tym dobrze. Praktycznie każdy dzień zaczynam od praktyki jogi, biegam średnio 2-3 razy w tygodniu, czasem zrobi się z tego jeden dzień z braku czasu. Lubię też poćwiczyć w domu z ciężarkami.

      Uważam, że klucz kryje się w szacunku i miłości do siebie, do swojego ciała. Jeśli szanujesz swoje ciało nie będziesz chciała dostarczać mu niezdrowego jedzenia czy całego dnia spędzonego za biurkiem. Bo jesli kochasz siebie, to o siebie dbasz, a to dbanie wychodzi z Ciebie całkowicie naturalnie :-)

      Najważniejsze to aby znaleźć w tym wszystkim przyjemność i do niczego się nie zmuszać. Pamiętaj również, że to co działa na jedną osobę, na drugą niekoniecznie musi działać. Znajdź w tym wszystkim siebie i kochaj swoje ciało. Jakkolwiek to nie brzmi, to najlepsze co możesz dla siebie zrobić :-)

  • Dziękuję za wpis Gosiu :) Obserwując siebie i moje koleżanki mam wrażenie, że jesteśmy z takiego “przejściowego” pokolenia. Gdzie rodzice uczyli nas tradycyjnych ról w rodzinie i podziału obowiązków na męskie (naprawy, dbanie o rodzinę itp) i kobiece (sprzatanie, gotowanie, opieka nad dziećmi itp). W trakcie naszego dorastania zaczęły dochodzić inne ważne sprawy jak kariera zawodowa, sukces, niezależność finansowa i wszystko trochę się pomieszało… Bo wyszło tak, że kobieta “powinna” robić to co nasze babcie plus być super nowoczesną i niezależną bizneswomen, matką, kochanką i nie wiem jeszcze kim przy okazji.

    NIe jest to łatwe, ale jest możliwe. Po ustaleniu priorytetów ważna jest chyba komunikacja z partnerem na ten temat i powiedzenie mu o tym co jest dla nas ważne, o naszych obawach itd

    Muszę zrobić sobie taką listę i trochę się nad tym zastanowić, dziękuję raz jeszcze.Emilia

    • Gosia Mostowska

      Dzięki za komentarz Emilio!

      Mam wrażenie, że wiele kobiet jest z takiego “przejściowego” pokolenia, o jakim wspominasz. Dlatego właśnie ta lista priorytetów jest tak ważna :)