Zmień swój wizerunek a zmienisz swoje życie, czyli dlaczego warto o siebie zadbać?

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Dzisiaj poruszam niezwykle ważne zagadnienie, które jest bliskie memu sercu. Za każdym razem, kiedy podejmuję rozmowę na ten temat odnajduję w rozmówczyni wzrok jak i gesty, które potwierdzają wszystkie moje doświadczenia. I za każdym razem dochodzimy do tego samego wniosku: jeśli szanujesz siebie, inni również będą Cię szanować.

 

Co ma wizerunek do naszego życia towarzyskiego

Po ukończeniu studiów, zaczęłam pracować z domu i wtedy wydawało mi się, że to spełnienie marzeń. Mogłam zaoszczędzić przecież tyle czasu! Od teraz nie muszę się przecież malować, czesać, a nawet jakoś specjalnie ubierać. Mogę zostać w pidżamie, do której mi się podoba! Naprawdę nie wiem, dlaczego wydawało się to wtedy tak ekscytujące. Skutki były takie, że stałam się leniwa i przestałam o siebie dbać.

Efekt: straciłam chęci, aby gdziekolwiek wychodzić, w związku z czym moje życie towarzyskie podupadło. To, co zauważyłam, to że z każdym dniem zaczęłam coraz więcej czasu spędzać w domu, bo nie chciałam wychodzić i pokazywać się światu taka „niepoukładana”. I nie chodzi tutaj o to, że wstydziłam się tego jak wyglądam, chodzi o to jak się czułam ze sobą.

Wiem jak wyglądam bez makijażu i w rozciągniętych dresach, i w całości akceptuję i kocham siebie taką, jaką jestem. Ale też wiem, że żyjemy w świecie, w którym wizerunek, jest niezwykle istotny i często decyduje o tym, czy nam się w czymś powiedzie czy też nie. Niestety (albo stety) tak funkcjonuje ten świat, i raczej wiele się w tej kwestii nie zmieni. Ludzie oceniają nas po tym jak nas widzą. 

Napisałam już kilka artykułów poruszających ten temat. Możesz zajrzeć, do Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Kreowanie wizerunku za pomocą ubioru i/lub Co kreowanie wizerunku ma do atrakcyjnego wyglądu jeśli czujesz niedosyt wiedzy.

 

Twój wygląd pokazuje jak bardzo szanujesz siebie

Jeśli mnie znasz, wiesz zapewne, że bardzo cenię sobie naturalność i ten wpis może Ci się wydawać nie do końca zgodny ze mną. Owszem, cenię sobie naturalny wygląd, jednak nie oznacza to, że czuję się sztucznie, kiedy poświęcę więcej czasu na ułożenie włosów i pomalowanie rzęs (to jedna z tych „makijażowych rzeczy”, które robię stanowczo za rzadko). Jeśli nie lubisz nakładać na twarz podkładu, zadbaj o nią stosując peeling czy maskę, aby wyglądała zdrowo bez zbędnych kosmetyków. Chcę, abyś dobrze mnie zrozumiała. Chodzi o dbanie o siebie, dbanie o swój wygląd.

Wygląd mówi wiele o Tobie. Mówi również wiele o tym, jakie masz nastawienie do życia i do innych. Mówi, że jeśli szanujesz siebie, szanujesz zapewne innych. Jeśli dbasz o siebie i wyglądasz jak profesjonalistka, zapewne w pracy również taka będziesz. Tak nas widzą i oceniają inni.

 

Po co o siebie dbać?

Jeśli masz szacunek dla siebie, jeśli naprawdę stawiasz siebie wysoko, będziesz chciała dbać o siebie. I nieważne, co robisz w życiu, zawsze pokazuj się od jak najlepszej strony.

Możesz tylko zyskać: lepszy nastrój, więcej energii i chęci do pracy i działania, większa pewność siebie, więcej możliwości. Ponadto: ludzie zaczną zwracać na Ciebie uwagę, uśmiechać się do Ciebie, chętniej Ci pomogą, a Ty łatwiej wzbudzisz ich zaufanie.

Skąd to wiem? Dwie sytuacje.

Pierwsza. Katowice, centrum miasta, idę w kierunku Uniwersytetu Śląskiego. Widzę przede mną wysokiego mężczyznę, który idzie dość szybkim krokiem i ewidentnie patrzy na mnie tak, że chce mnie zatrzymać. Zatrzymuje się i pyta, czy nie „pożyczyłabym” mu 4 złote, bo żona przez przypadek zabrała jego portfel, a on nie przy sobie ani pieniędzy ani karty, a musi szybko dojechać do pracy. Nie mam oporów. Dlaczego? Bo facet wygląda schludnie, ma na sobie dobrany garnitur, jest ogolony, czuję od niego dobre perfumy i wiem, że te 4 złote wyda na bilet, a nie papierosy czy alkohol. Myślisz, że również nie miałabym oporów, gdyby podszedł do mnie mężczyzna niewzbudzający mojego szacunku? Zastanów się jak Ty byś postąpił w identycznej sytuacji.

Druga sytuacja. Jakiś czas temu pracowałam, jako doradca wizerunku. W tej pracy mogłam zaobserwować jak bardzo zmienia się stan wewnętrzny człowieka TYLKO poprzez zmianę jego garderoby, fryzury czy wprowadzeniu innych „upiększeń”. Widziałam, jak nowy styl, potrafi zmienić człowieka z przygnębionego i zgaszonego w pełnego energii i pewności siebie! I to wszystko działo się w przeciągu kilkunastu minut. Co więcej, bardzo często, osoby te po kilku tygodniach odzywały się do mnie i opowiadały o ogromnych zmianach, jakie zaszły w ich życiu, w momencie, gdy zaczęły codziennie o siebie dbać. Zwracać uwagę na to, jak wyglądają. Jak ludzie zaczęli ich doceniać, pomimo, ze zmienił się tylko ich wygląd. Jeśli trudno Ci w to uwierzyć, obejrzyj jeden z programów o zmianie wizerunku i zobacz jak zmienia się wyraz twarzy jak i postawa człowieka „przed i po”.

Albo lepiej: przypomnij sobie moment, w którym nie byłaś zadowolona ze swojego wyglądu. Mam tutaj na myśli zaniedbanie typu: „Założę dzisiaj te wygodne spodnie do chodzenia po domu, moje włosy nadają się już do umycia, ale zrobię to jutro, nie chce mi się nakładać na twarz nawet kremu, więc zrobię to później” – tego typu rzeczy. Przypomnij sobie jak się wtedy czułaś? Czy miałaś ochotę wyjść do ludzi i pokazać światu jak dobrze się ze sobą czujesz? Podejrzewam, że było zupełnie odwrotnie.

Wyobraź sobie, że wychodzisz w takim stanie do sklepu i widzisz dawno nie widzianego znajomego. Jak się czujesz? Zapewne pomyślisz od razu o tym jak wyglądasz i za wszelką cenę będziesz unikać spotkania. Schowasz się gdzieś za ladą i odwrócisz głowę, w nadziei, że Cię nie dostrzeże.

Zupełnie inaczej wyglądała by ta sytuacja, gdybyś była zadowolona ze swojego wyglądu. Ułożyła włosy, zadbała o cerę, założyła na siebie ciuch, w którym dobrze się czujesz i wyglądasz. Wtedy nie tylko inaczej się prezentujesz. Twój chód jest inny, głowa wyżej podniesiona, a na twarzy maluje się uśmiech. Masz ochotę kogoś spotkać! Przekazujesz zupełnie inną informację do ludzi i świata. To tak jakbyś mówiła: „Hej! Jestem tutaj! Patrzcie na mnie, bo dzisiaj mam zamiar cieszyć się każdą chwilą i korzystać z wszelkich możliwości, jakie daje mi świat!”.

 

A niby kiedy mam o siebie zadbać?

Możesz oczywiście upierać się i zostać przy swoim „naturalnym” wyglądzie, nie dbając absolutnie o to czy masz na sobie pomiętą koszulę, przetłuszczone włosy czy zanieczyszczoną cerę. Masz pełne prawo nie dbać o siebie. Miej jednak świadomość, że tak jak wszędzie, także i tutaj, każdy wybór przez nas dokonany niesie za sobą jakieś rezultaty.

Oczywiście zaczną pojawiać się słowa typu: nie mam czasu, mam trójkę dzieci, cenie wygodę i chcę się ubierać przede wszystkim wygodnie, ludzie powinni doceniać moje wnętrze a nie to jak wyglądam, jestem już za stara (usłyszane od 29 letniej dziewczyny!), i wszystkie inne wymówki. Dlaczego nazywam je wymówkami? A to, dlatego, że wiem, że nawet 15 minut dziennie (to naprawdę wiele?) potrafi zupełnie odmienić Twój wygląd. W 15 minut możesz np. ułożyć włosy, wyprasować koszulę, pomalować paznokcie czy nałożyć na twarz makijaż, i wiesz co, na początek wystarczy. Zobaczysz jak znaczna będzie różnica w twoim samopoczuciu i nastawieniu do ludzi i siebie.

Nadal twierdzisz, że nie masz czasu? Masz go tyle samo, co każdy inny na tej planecie. Każdy z nas ma 24 godziny i tylko od nas zależy jak je wykorzystamy. A czy masz czas na przeglądanie Facebooka, Instagrama, YouTuba czy oglądanie telewizji? Serio jest to dla Ciebie ważniejsze?

Uważasz, że dbanie o siebie jest płytkie i chcesz, aby ludzie cenili bardziej Twoje wnętrze? A czy uważasz, że ludzie dostrzegą jak piękna wewnętrznie jesteś, jeśli, na co dzień Twój wygląd, Twoja postawa, czy Twój styl będą mówiły coś zupełnie innego? Myślisz, że ludzie zwrócą na Ciebie uwagę? Nie, w większości nie zwrócą. Więc jak mają poznać Twoją osobowość?

Uważasz, że jesteś za stara? Uświadom sobie, że młodsza nie będziesz już nigdy. Mówisz, że masz dzieci i nie masz przez to czasu dla siebie? To kolejna wymówka. Znam wiele dziewczyn, które również mają dzieci (w tym kilkumiesięczne) i wciąż dbają o siebie i codziennie wyglądają pięknie. Nie wiem jak to robią, ale widzę, że tak jest.

 

Świętuj każdego dnia

Rozpisałam się, a miało być krótko. Kończąc: nie chodzi o wydawanie ogromnych ilości pieniędzy na nowe ciuchy czy kosmetyki, daleka jestem od tego. Chodzi o wykorzystanie tego, co już masz. Chodzi o to, abyś nauczyła się korzystać z tego co już masz.
 
Zapewne masz w szafie takie ciuchy „na specjalną okazję”. Każda z nas je ma. Nie założysz ulubionych dżinsów dzisiaj, bo to taki zwykły dzień, trochę szkoda. Zapomnij o tym. Od dziś, każdy dzień jest tą specjalną okazją, a Ty nie musisz już czekać z wyjątkowymi ciuchami.

Każdy dzień stanowi okazję, aby świetnie wyglądać i świetnie się czuć. Po prostu zasługujesz na to, aby wyglądać i czuć się świetnie każdego dnia.
I najważniejsze: wszystko co robisz, rób dla SIEBIE.

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Pełna zgoda. Ponadto, jak dba się o siebie podczas bycia cały dzień w domu, a potem wychodzi do pracy/spotkanie/rozmowę/cokolwiek to najpewniej inaczej się ubierzemy czy umalujemy, ale nie będzie się miało poczucia przebrania. Będzie to całkiem naturalna kontynuacja naszego stylu niejako, a nie przebranie się ‘bo ludzie’. Nawet ostatnio, gdy ostatnie dni spędziłam w domu, to zanim się wzięłam za naukę to ubrałam się w wygodne, ale nie byle jakie ciuchy, zrobiłam lekki makijaż pod tytułem fluid, tusz do rzęs i szminka [czerwona szminka potrafi wiele motywującego zdziałać, nawet w najbardziej demotywujących dniach – been ther done that] i na stole obok komputera i zeszytu postawiłam ulubioną kawe i wodę. Tak mało, a nastawienie psychiczne i poczucie zmieniło się diametralnie

    • Gosia Mostowska

      Brzeska, świetna wzmianka a propos tego “przebrania”. Dzięki za komentarz!

      • Przyjemność po mojej stronie :)

  • Anna

    Popieram! :) Gdy mnie dopada lenistwo związane z dbaniem o siebie, zaczynam czuć się ze sobą coraz gorzej i najchętniej siedziałabym tylko w domu. Jak czuję się zadbana to od razu chce mi się więcej :)

    • Gosia Mostowska

      Zgadzam się! Dlatego róbmy wszystko, aby nam się więcej chciało! ;) Pozdrawiam!

  • Beata

    o matko, to praktycznie zerżnięte słowo w słowo z kanału youtube Mimi Ikonn.. co za plagiat :/

    https://www.youtube.com/watch?v=46pfBktgx_o

    • Gosia Mostowska

      Beato, dzięki za Twój komentarz i przytoczony film. Przypomniałaś mi tym samym o jednej bardzo ważnej rzeczy: w internecie jest już w zasadzie WSZYSTKO. Bardzo trudno jest być obecnie na tyle oryginalnym, aby pisać o rzeczach, o których ktoś inny jeszcze nie napisał, czy tak jak w tym przypadku nie powiedział.

      Na początku prowadzenia bloga, zanim zdecydowałam się napisać jakiś artykuł, wpisywałam ewentualny temat tego artykułu do wyszukiwarki i sprawdzałam czy ktoś już o czymś takim napisał. Niestety, kończyło się to tak, że prawie wszystkie moje pomysły zostały już opisane. Tkwiłam trochę w martwym punkcie, myśląc, że jesli ktoś już o czymś napisał czy powiedział, to ja już nie mogę. Jednak później bardzo mądry człowiek powiedział mi, żebym przestała wpisywać te hasła do wyszukiwarki i zaczęła pisać o tym, o czym tylko chcę.

      Niestety tematy będą się powtarzać, a jeśli piszemy o tym samym (lub jak w tym wypadku wspomniana Mimi mówi o tym, o czym ja tutaj traktuję), argumenty będą się powtarzać. Jeśli dodatkowo, będziemy się opierać nie tylko na języku polskim, lecz również na języku angielskim – ufff, proszę znajdź temat wart uwagi, który nie został jeszcze gdzieś opisany czy opowiedziany.

      Przykro mi, że uznałaś to za plagiat, bo w artykule przedstawiłam swój punkt widzenia, swoje doświadczenia i swoje odczucia. Mam wrażenie, że prawie do każdego z artykułów mogłabyś znaleźć “coś podobnego” i uznać to za plagiat. Uważam jednak, że jest to nie w porządku, bo napisanie tego artykułu kosztowało mnie sporo pracy i powtórzę: przytoczyłam w tym artykule MOJE doświadczenia i MOJE odczucia. Rozumiem jednak, że możesz dostrzegać podobieństwa, bo w zasadzie i ja, i Mimi, traktujemy o tym samym temacie.

  • Witam

    Gosiu, dopiero teraz znalazłam twój kanał na YouTube oraz blog i jestem oczarowana :-)
    Zaczęłam wiczyc jogę w domu od jakiegoś czasu a twoje filmiki pomagają mi pogłębić moja praktykę.
    Nie czytałam jeszcze wszystkich wpisów i nie wiem czy pisałaś o swoim rytuale piękności ( you tube wideo nie ma o tym temacie) ?
    Ciekawa jestem jakie kosmetyki używasz i jakie ubrania preferujesz? Czy masz ulubione marki?
    Pozdrawiam milutko.

    Joanna z USA

    • Gosia Mostowska

      Witaj Joasiu, dziękuję za Twoją wiadomość i ciepłe słowa :-) Cieszę się, że blog jak i kanał na YT tak Ci się spodobały :-) Nie pisałam o tym osobnego postu (czasem jedynie wspominam w artykułach), preferuję naturalną pielęgnację i minimalizm w szafie jak i w kosmetykach. Pomyślę nad takim artykułem lub filmem :-)
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Aneta L.

    Po przeczytaniu tego artykułu, wstałam i poszłam zrobić sobie maseczkę! Co do reszty dnia wybitnie o sobie dzisiaj zadbałam, więc to taka kropka nad “i” na koniec dnia :) Gosiu dziękuję za wspaniały artykuł! :)