CO MOŻEMY ZROBIĆ DLA NASZEJ PLANETY?

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Być może wiecie, albo też nie, bo niestety stanowczo za mało się o tym mówi, sytuacja naszej planety jest obecnie taka, że jeśli niczego nie zmienimy, to skutki mogą być opłakane już dla pokolenia naszych dzieci. Ostatnie, niesłychanie przykre i wstrząsające wydarzenie – ogromne pożary w Amazonii, skłoniły mnie do tego, aby nieco bardziej zgłębić ten temat i podzielić się z Wami wszystkimi znanymi mi sposobami, dzięki którym coś może się zmienić. Dzięki którym, ocalimy Ziemię, i gatunki ją zamieszkujące.

Ale zanim, bo podejrzewam, że tu zaraz zrodzą się pytania: o co właściwie chodzi z tymi pożarami w Amazonii? Wiem, że w mediach praktycznie w ogóle się o tym nie mówi, temat jest przemilczany, tak jakby w ogóle nas nie dotyczył. A dotyczy nas i to w większym stopniu niż mogłoby się wydawać. Ogromne pożary w Amazonii, trwające od ponad 2 tygodni, zapoczątkowane zostały przez człowieka. „Po co robić coś tak głupiego?” nasuwa się pytanie. Otóż po to, aby zrobić miejsce dla bydła. Od dawna wiadomo przecież, że wypas bydła odpowiada za przerażającą ilość wylesienia lasów Amazonii (aż 80%!). Jako że zapotrzebowanie na to mięso jest coraz większe (cały czas jego liczba rośnie) ludzie zaczęli masowo wycinać i podpalać drzewa w celu oczyszczenia lasu – właśnie pod nowe pastwiska.

Jest to niesamowicie przykre, bo „przy tej okazji” giną liczne gatunki roślin i zwierząt – dla których dżungla była do tej pory domem. Nie bez powodu lasy Amazonii nazywane są zielonymi płucami Ziemi – produkują 20% tlenu całej planety. Jak można się łatwo domyślić, jeśli nic się nie zmieni skutki takich pożarów będą opłakane dla każdego z nas – a zwłaszcza dla naszych dzieci.

Nie chciałabym jednak, aby ten artykuł był tak pesymistyczny. Zależy mi jednak na rozprzestrzenianiu wiedzy – zwłaszcza tam, gdzie jej brakuje. Celem jednak tego wpisu jest wspólne zastanowienie się – co możemy zrobić już teraz, aby zadziałać dla dobra naszej planety.


Przygotowałam w tym celu listę, która mam nadzieję otworzy nam oczy na małe rzeczy, które możemy wprowadzić do swojego życia praktycznie od zaraz. Jednak wiem, że z pewnością o wielu zapomniałam, coś pominęłam, o czymś nie wiem. Dlatego będę Wam bardzo wdzięczna, jeśli w  komentarzu zaproponujecie coś od siebie. Taka wspólna inicjatywa dla dobra nas i całej planety.



Co MOŻEMY ZROBIĆ, ABY POMÓC NASZEJ PLANECIE?



OGRANICZ PLASTIK

Zaczynamy od plastiku, bo niby od dawna mówi się o tym, aby na zakupach nie brać kolejnej reklamówki jednorazowe, chodzić z własnymi siatkami i prosić o napoje bez plastikowych słomek, a jednak nadal na co dzień jesteśmy świadkami sytuacji, w których ludzie w sklepie pakują każdą rzecz do osobnej reklamówki jednorazowej, proszą o słomki i sięgają po jednorazowe sztućce i kubeczki.

A przecież mamy już tyle wygodnych możliwości! Wystarczy na zakupy wziąć swoją torbę, warzywa i owoce możemy pakować w lniane lub bawełniane woreczki specjalnie do tego stworzone, jeśli bardzo chcemy pić ze słomki to wystarczy kupić sobie taką metalową lub szklaną. Ot tyle! Tak niedużo, a może zmienić wiele.

Czasem spotkamy się z tym, że ktoś na siłę chce nam „wcisnąć” jednorazowe opakowanie – tak czasem bywa przy kasie w sklepie – ja stanowczo lecz grzecznie odmawiam, czasami spotyka się to z dziwnym spojrzeniem, ale najważniejsze, że jest skuteczne. „Dziękuję, nie potrzebuję, mam swoją torbę.”



KUPUJ I WYBIERAJ Z GŁOWĄ


ŻYWNOŚĆ

Ile razy zdarzyło Ci się kupić jakiś produkt, wsadzić go do lodówki/odłożyć na półkę i po jakimś czasie przypomnieć sobie o nim, gdy nie nadawał się już do spożycia? Przyznam szczerze, że niestety nie również się to zdarzyło i za każdym razem wyrzucając taki produkt miałam wyrzuty sumienia. Dlatego, uważam, ze niezwykle ważne jest planowanie przedzakupowe. Co chcemy kupić, ale też – do czego będzie nam to potrzebne? Co planujemy ugotować dzisiaj/jutro/pojutrze? Co nam będzie do tego potrzebne? Jaka ilość? Lepiej jest kupić mnie i sobie dokupić, aniżeli kupić za dużo i później… wyrzucić. Niestety, marnujemy i wyrzucamy ogromne ilości (często dobrego!) jedzenia.

Kolejna kwestia to lokalność produktów. Sama uwielbiam zjeść kremowe awokado czy słodkie mango, ale wiem też, że najlepsze dla mnie i naszej planety są produkty, które mogę dostać u siebie – kraju, w którym żyję. Dzięki temu nie wspieram transportu i niesprawiedliwego traktowania pracowników w innej części świata (niestety to nadal duży problem). Warto również wspomnieć o unikaniu produktów zawierających olej palmowy (proces zbioru tego oleju ma znaczący wpływ na zniszczenia środowiska).

I została nam jeszcze kwestia spożycia mięsa. Tak jak na początku wspomniałam o tym, dlaczego Amazonia płonie, tak nie mogę nie poruszyć tego punktu. Nie chodzi tutaj o od razu wyeliminowanie mięsa z naszego jadłospisu. Chodzi o jego ograniczenie, świadome wybieranie skąd pochodzi, oraz nie marnowanie go. Może warto zacząć od np. bezmięsnych wtorków? Jeden dzień w tygodniu nie jemy w ogóle mięsa. Łatwo wtedy zaobserwować, że kuchnia roślinna ma naprawdę wiele do zaoferowania. Jeśli dieta wegetariańska jest dla Ciebie nowością polecam Ci zajrzeć tutaj:

Jak się przygotować do przejścia na wegetarianizm?

Wegański Foodbook


Kosmetyki

Tutaj krótko. Warto zamiast np. żelu pod prysznic w plastikowej butelce korzystać po prostu z mydła (to tak jeszcze w temacie ograniczania plastiku). Wiem, że są już nawet szampony do włosów w mydle, jednak u mnie kompletnie to rozwiązanie się nie sprawdziło (u Ciebie może być inaczej). Ponadto, zamiast 10 produktów – każdy do czego innego (żel na biust, krem na rozstępy, balsam nawilżający, krem do stóp, krem do rąk itd.), zainwestować w jeden porządny balsam do ciała, który będzie świetnie spełniał role kremu do każdej części ciała. Tutaj możesz również używać oleju, np. kokosowego, który również staram się mieszać z moim balsamem. Jeden produkt – tyle właściwości!

Tak samo zresztą ma się sprawa z kosmetykami do twarzy – po co Ci esencja, tonik, mgiełka i nie wiadomo co jeszcze? Nasz skóra potrzebuje najbardziej czegoś do mycia (żelu czy mydła), czegoś do stonizowania (np. woda kwiatowa lub serum, które jest już w sobie tonikiem) oraz nawilżacza (czyli najprościej mówiąc; kremu). Oczywiście olejki, sera i inne cuda też są fajne, ale zastanów się czy potrzebujesz tego wszystkiego? Czy potrzebne Ci są 3 różne kremy, 2 toniki i 5 różnych maseczek?

Dodatkowo, może zainteresujesz się kosmetykami, które przyrządzić sama we własnych czterech ścianach? Jest teraz tak dużo przepisów w internecie, że nie będzie problemu, aby wykonać własnoręcznie wody kwiatowe, maseczkę z ogórka czy peeling z kawy.


Garderoba

Tutaj może mi się dostanie, ale uważam, że zdecydowanie powinniśmy postawić na jakość, tak aby ubrania służyły nam jak najdłużej. To samo z butami. Kupuj te wykonane z dobrej jakości materiału, abyś nie musiał za miesiąc czy rok kupować kolejnych. Jeśli masz chęć i czas poszperać w używanych ubraniach to również świetny pomysł. Ciucholandy czy second-handy to wspaniałe miejsce do odnajdywania dobrej jakości perełek za śmieszne pieniądze. Postaw na jakość, nie na ilość.



TRANSPORT

Samochód jest wygodny i zdaję sobie z tego sprawę. Wiem też, że czasami to jest po prostu konieczność. Jeśli jednak masz możliwość wyboru – wybierz transport publiczny, lub jeszcze lepiej – rower czy nogi (jeśli odległość nie jest jakaś duża). Rower jak i wędrówki na pieszo przyczynią się przede wszystkim do lepszego samopoczucia i zdrowszego ciała, a transport miejski to co lepszy wybór, bo ogranicza emisję szkodliwych substancji produkowanych przez nasze samochody (żeby nie było – wiem, że autobusy również to robią, ale one i tak jeżdżą i zabierają więcej pasażerów na raz aniżeli jest w stanie Twój samochód – chyba, że jeździsz jakąś ciężarówką).

Ponadto samoloty – które odpowiedzialne są za 5% globalnej emisji. Uwielbiam podróżować do dalekich krajów i czasami po prostu tak jest najwygodniej (albo to jedyna bezpieczna opcja), ale jeśli masz możliwość wyboru pociągu i samolotu – zdecydowanie postaw na ten pierwszy.



CO JESZCZE MOŻESZ ZROBIĆ?

– do kawiarni wybierz się ze swoim kubkiem – jeśli preferujesz opcję na wynos

– zamiast wyrzucać chleb po dwóch dniach, kiedy stwierdzisz że jest już nieświeży (znam takie osoby), od razu po przyjściu z piekarni zamróź go (możesz to zrobić w całości albo dzieląc na kromki). Jak tylko będziesz mieć ochotę na kanapkę, wystarczy że godzinę wcześniej wyciągniesz chleb z zamrażarki lub włożysz na 15 minut do piekarnika.

– zamiast kupować wodę w plastikowych butelkach, kup sobie termos lub butelkę z filtrem – i wychodź z domu z własną wodą czy herbatą, lub uzupełniaj butelkę z filtrem wegołowym gdziekolwiek jesteś (oczywiście kranówką!)

– jak najczęściej wybieraj prysznic zamiast kąpieli w wannie pełnej wody

– używaj zmywarki, bo pozwala to zaoszczędzić wodę

– segreguj śmieci

– nie drukuj jeśli nie musisz – czasem wystarczy pokazać np. bilet w telefonie. Po co marnować papier?

– zamiast standardowych podpasek i tamponów (które i tak nie są korzystne za Twojego zdrowia) zainwestuj w kubeczek menstruacyjny, którego sama używam od lat i nie zamieniałbym już na nic innego. Jest wygodnie, czysto i przede wszystkim bardziej zdrowo – dla mnie i naszej planety


Kochani, to w zasadzie wszystko co przyszło mi na myśl podczas pisania tego artykułu, jednak tak jak wspomniałam wcześniej – ogromnie liczę, że dodacie coś od siebie w komentarzach poniżej 😊

A nawet jeśli nic nie przyjdzie Ci do głowy, daj proszę znać czy jest coś nowego – z rzeczy tu wymieniowych, co jest dla Ciebie szczególne ważne?

Chciałam tylko jeszcze nadmienić, ze ten artykuł nie powstał po to, aby Cię oceniać. Mnie samej daleko do ideału, choć staram się żyć ekologicznie, nadal czasem zdarzy mi się wyrzucić jakiś spleśniały owoc, kupić wodę w plastikowej butelce czy wybrać samolot zamiast pociągu. Ten artykuł powstał po to, abyśmy dokonywali bardziej świadomych wyborów – wtedy kiedy jesteśmy w stanie.

Kup licencję

Podobne wpisy