Jak wzmocnić poczucie własnej wartości? O sztuce dobrego życia

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

„Celem ewolucji poczucia własnej wartości nie jest stanie się kimś innym, całkowite przeobrażenie się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przejście od dręczących wątpliwości do najsolidniejszej pewności. Nie, celem jest po prostu bycie sobą, ale w lepszym wydaniu”.
Christophe Andre

Po książkę Christophe’a Andre zdecydowałam się sięgnąć ze względu na jego poprzednią pozycję „Medytacja – dzień po dniu”, którą opisałam już na blogu i która bardzo przypadła mi do gustu. Także i tym razem dr Andre mnie nie zawiódł. Książka „Niedoskonali, wolni, szczęśliwi. O sztuce dobrego życia” zawiera ponad 400 stron, jednak mam wrażenie, że autor doskonale ujął w niej wszystko to, co powinno znaleźć się w takiej pozycji. Nie ma tu poruszania zbędnych tematów czy niepotrzebnych dygresji. Cały czas jesteśmy w temacie poczucia własnej wartości, rozwoju osobistego i samodoskonalenia, które mają nas doprowadzić do życia w zgodzie ze sobą, w zgodzie ze swoimi wartościami, ale też niedoskonałościami i słabościami.

POZWOLENIE SOBIE NA BYCIE NIEDOSKONAŁYM

Z pewnością nieraz popełniłeś jakąś gafę czy byłeś z siebie niezadowolony. To zupełnie normalne. Nienormalnym jednak jest, jeśli takie sytuacje zdarzają się na tyle często, że biją w poczucie własnej wartości, ograniczając Twoje myślenie o sobie, do ogólnych stwierdzeń nic nie znaczących: jestem beznadziejny, jestem nic nie warty, nic mi się nie udaje, za co się nie wezmę to mi nie wychodzi itp. W ten sposób pokazujemy swoją słabość, zadręczając się myślami, co ciekawe niekoniecznie zgodnymi z rzeczywistością. Czy zdajesz sobie sprawę, że nikt poza Tobą mógł nie zauważyć Twoich wad? Albo, że ludzie mają swoje własne sprawy, znacznie ważniejsze –z ich punktu widzenia, od Twoich niepowodzeń? Zdajesz sobie sprawę, że jutro lub za tydzień nikt już nie będzie pamiętał o Twoim niepowodzeniu? Dlaczego zatem Ty dzisiaj zamartwiasz się tym co powiedzą inni?

Christophe pisze: „Człowiek lepiej się zmienia akceptując siebie”. Zaakceptuj zatem to, że nie jesteś idealny, bo kto niby jest? Znasz taką osobę? Bez żadnych wad i niedociągnięć? Andre dodaje ponadto: „Należy uznać, że na razie rzeczy są takie, jakie są, a nie takie jakie chciałbym, żeby były”. Jeśli coś już się wydarzyło, to już się wydarzyło. Zaakceptuj to i odpuść: „Akceptować znaczy odpuścić; odkrywamy wówczas, że część problemów znika sama. A to, co pozostaje, wydaje się łatwiejsze do zmiany”. Odpuścić to jednak nie to samo co zrezygnować. Odpuszczasz rzeczy, na które nie masz już wpływu. Akceptacja to nie to samo co rezygnacja. Akceptacja to całkowite przyjęcie w umyśle sytuacji jaka się zdarza bądź zdarzyła, odpuszczenie w sensie – nie zamartwianie się nad kwestą, na którą nie mamy już wpływu, i działanie zgodnie z tym, co chcemy osiągnąć.

Autor ponadto wyraźnie pokazuje, że akceptacja i zdrowe poczucie własnej wartości to pozwolenie sobie na bycie niedoskonałym i jednocześnie czucie się z tym dobrze i komfortowo. Załóżmy, że spodziewasz się gości. Planujesz zatem porządki oraz przyrządzenie jakiejś dobrej potrawy. To jest jak najbardziej w porządku. Jednak co, jeśli nie zdążysz z porządkami, a obiad Ci się przypali? Będziesz się za to obwiniać, myśląc o sobie w nie najmilszy sposób? Czy też okażesz dystans do całej sytuacji, zaakceptujesz fakty i mimo wszystko będziesz się dobrze bawić? Widzisz różnicę? Ta sytuacja już się WYDARZYŁA, nie pomogą zatem Twoje złości i przeklinania, a jedynie zrujnują Twoje zdrowie oraz Twoje poczucie własnej wartości.

Jak wzmocnic poczucie wlasnej wartosci

PRAKTYKA AKCEPTACJI

Nie znajdziesz w tej książce banalnych stwierdzeń typu: jak w jeden dzień odbudować poczucie własnej wartości. Autor podkreśla, że na samoocenę pracujemy tak naprawdę w każdej chwili. Poleca, aby od czasu do czasu celowo zrobić coś, czego się obawiamy, co w jakiś sposób może nas ośmieszyć czy zawstydzić. Może to być np. zapytanie nieznajomego o drogę do miejsca, które właśnie masz przed oczami, krótki pokaz tańca do muzyki ulicznego grajka, czy wspomniane już celowe nieposprzątanie mieszkania na wizytę znajomych. Chodzi o zaakceptowanie swojej niedoskonałości, swojej niewiedzy i poczucie się z tym całkowicie w porządku. To jakby stwierdzenie: jestem człowiekiem i mam prawo popełniać błędy.

Refleksja, działanie i powtarzanie sprawiają, że dokonuje się w nas zmiana. Zatem nie wystarczy zrobić coś jeden raz. Potrzebne jest regularne powtarzanie. „Akceptacja siebie to nie tylko koncepcja. To sposób bycia, do którego można dojść jedynie poprzez stałą praktykę”.

Christophe ponadto używa sformułowania, które mnie szczególnie przypadło do gustu: „Szanować siebie tak jak oddychamy”. Oddychasz naturalnie, zatem idealnie byłoby tak naturalnie szanować siebie. Ponadto Ty po prostu oddychasz, nie zastanawiasz się nad tym, zapominasz o oddychaniu. Pomyśl, jakby to było zapomnieć tak o sobie i zwrócić uwagę na to, co dzieje się wokół, aby w najwyższym stopniu skupić uwagę na życiu. Zauważ przy tym, że czasem mamy potrzebę uspokojenia oddechu, mimo to, nie zwracamy na niego uwagi przez cały czas, tylko zajmujemy się innymi rzeczami.

ZAAKCEPTUJ ZMIANY

Paryski psychiatra w swoim dziele podkreśla również istotę zmian, które są nieuniknione w naszym życiu. Wskazuje, że najważniejsza zmiana to ta, która dokonuje się w nas. Nie jesteśmy w stanie zmienić świata czy innych, możemy tylko zmienić siebie i nasze postrzeganie pewnych rzeczy. Przede wszystkim zmień myślenie o sobie, dostrzegaj swoje dobre strony i ciesz się z małych sukcesów. Daj sobie prawo do zmiany zdania czy poglądów na jakiś temat, tylko w ten sposób możesz się rozwijać i wzmacniać poczucie własnej wartości.

„Kiedy się zmieniamy, świat, który nas otacza, zmienia się razem z nami, bo patrzymy na niego w inny sposób. Jeśli zwiększymy optymizm, przyszłość wyda nam się mniej niepokojąca. Jeśli nabierzemy większego dystansu do swojego gniewu czy skłonności do osądzania, okaże się, że na świecie jest mniej imbecyli. Jeśli rozwiniemy w sobie pogodę ducha, rzeczywistość dookoła stanie się bardziej harmonijna”.

Zaakceptuj zatem to, kim jesteś, dostrzeż swoje wady, ale też skupiaj swoją uwagę na zaletach. Skoncentruj się na zmianie i postrzeganiu siebie w pozytywnym świetle. Nie jesteś doskonały. Ja też nie jestem. Nikt nie jest doskonały. Ale dzięki pełnemu zaakceptowaniu tej myśli możesz być wolny i szczęśliwy. Co Cię powstrzymuje?

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Nicole

    Najtrudniej chyba zrobić to coś czego się obawiamy. Jestem żywym przykładem przemiany, która dokonała się dzięki ćwiczeniom i tak jak piszesz wdrożeniu tych wszystkich porad w życie. Nie wystarczy, że coś przeczytasz,musisz sama później spróbować tego na sobie!

    • Nicole

      Ale potwierdzam, że warto pracować nad sobą! :)

      • Gosia Mostowska

        Ja również jak najbardziej potwierdzam :)

  • Dorota

    Gosiu, dzięki za tę zachęcającą recenzję. Z przyjemnością przeczytam
    “Niedoskonałych…” Mnie też bardzo podoba sie idea szacunku (do samych
    siebie i innych), który jest tak naturalny jak oddychanie. Myślę, że warto zacząć od obserwowania swoich myśli – ile okropnych rzeczy na swój temat sobie mówimy: ale jestem głupia, jak ja wyglądam, znowu się ośmieszyłam, nic mi nie wychodzi itd. Tych myśli podobno nie sposob się pozbyć i każdy je czasem ma, ale można przestać w nie wierzyć. Nie chodzi też chyba o to, żeby zastąpić je samozachwytami. Dla mnie idealny docelowy stan umysu to spokojna afirmacja siebie – bez megalomanii i bez kompleksów.

    • Gosia Mostowska

      Obserwowanie swoich myśli to rzeczywiście – tak jak napisałaś – pierwszy krok ku zmianie. Czasem my nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo sami siebie ograniczamy. Napisałam już artykuł w tym temacie:

      http://purestyle.pl/poznaj-swojego-gremlina-pozbadz-sie-ograniczajacych-przekonan-zacznij-zyc-swobodnie/

      Te negatywne myśli na nasz temat często nazywane są gremlinami lub
      głosem wewnętrznego krytyka, który może albo nas ograniczać
      (najczęściej, jeśli nie wiemy o jego istnieniu) albo też w jakiś sposób
      nas wzbogacać. To co pewne, to że można z gremlinem sobie poradzić :)

  • Zaakceptuj każdy scenariusz, który podpowiada Ci Twój wewnętrznykrytyk, a odzyskasz spokój ducha. Darmowe szkolenie na ten temat u mnie.