Nowoczesne zasady odżywiania

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Książka, którą chcę Wam dzisiaj zaprezentować jest bodajże jedną z najważniejszych pozycji jakie powstały do tej pory. Pozycji, które wnikliwie opisują znaczenie odżywiania w naszym życiu. Pozycji, które każdy swój argument dokumentują odpowiednimi badaniami. Pozycji napisanych przez wybitnego i zasłużonego naukowca dr. Colina Campbella, któremu towarzyszy syn Thomas. Nowoczesne zasady odżywiania to z pewnością książka z kategorii „Trzeba przeczytać!”.

Bardzo żałuję, że czytając książkę nie robiłam systematycznych notatek, gdyż znacznie ułatwiłoby mi to pisanie tego artykułu. Wiadomości do przekazania jest bowiem tak dużo, że z pewnością o czymś zapomnę. Dlatego już teraz zachęcam Cię, abyś potraktował ten artykuł jako wstęp i jeśli temat mocniej Cię zainteresuje (a powinien) sięgnij po całe opracowanie dr. Campbella.

Zdrowie zawarte w jednej kapsułce

Nowoczesne zasady odżywianiaZnany na całym świecie naukowiec specjalizujący się w odżywianiu oraz badaniach nad nowotworem stworzył dzieło. Dzieło, które nie wszystkim jest na rękę. W swojej książce autor opisuje zasady działania koncernów farmaceutycznych oraz kilku ważnych i znanych na całym świecie organizacji. W niektórych sam miał okazję zasiadać, dlatego zna ten temat od środka. Z pewnością zdziwi Cię, kiedy dowiesz się w jaki sposób organizacje mające rzekomo promować zdrowy styl życia, manipulują badaniami i informacjami, aby przekazać Ci tylko te rzeczy, które uznają za korzystne dla siebie. A raczej dla ich sponsorów.

Ostatnio na jednym z portali społecznościowych mój znajomy napisał post, który wyrażał jego delikatne oburzenie reklamami płynącymi z mediów. Brzmiał mniej więcej tak: „Jesteś zmęczony i brakuje Ci koncentracji? Kup magnez! Chcesz schudnąć? Zacznij zażywać specjalne kapsułki, które pohamują Twój apetyt. Chodzisz ostatnio rozdrażniony? Koniecznie zacznij suplementację witaminami z grupy B. Przeziębiony, osłabiony? Zestaw witamin i mikroelementów postawi Cię na nogi!”. Widzisz to? Wychodzi na to, że apteka i suplementy, które nam oferuje są pomocne we wszystkich schorzeniach, a nawet wtedy gdy ich brak. Bardzo źle się dzieje, wiele osób myśli o nich jak o zdrowych zamiennikach prawdziwego jedzenia. Nie musisz przecież jeść awokado czy gorzkiej czekolady, aby uzupełnić niedobory magnezu w organizmie. Łatwiej przecież zażyć jedną kapsułkę, prawda? A no właśnie nie.

Badania

Dr Campbell to jeden z najbardziej szanowanych na świecie autorytetów w dziedzinie odżywiania. Na tytuł ten zasłużył sobie również przeprowadzając wiele poważnych badań, które pomogły spojrzeć na problem otyłości, chorób serca czy raka z zupełnie innej strony. Badania pokazują bowiem, że to właśnie dieta ma fundamentalny wpływ na nasze zdrowie i rozwój najczęściej występujących chorób.

Opisuje szczegółowo znane na całym świecie badanie chińskie oraz mniej znane badanie z Framingham czy badanie autorstwa dr. Dean’a Ornisha Lifestyle Heart Trial, w którym 28 osób chorych na serce uleczył wyłącznie za pomocą zmiany stylu życia. Nie chciałabym zdradzać Ci więcej szczegółów, bo uważam, że lepiej będzie jeśli sam zerkniesz do tej pozycji i przeczytasz szczegółowy opis każdego badania, aniżeli wyrwane z kontekstu wycinki, które mnie wydają się najważniejsze.

Co jeść, aby być zdrowym?

Dr Campbell proponuje 8 zasad, które warto wprowadzić do swojego życia, aby zyskać jak najwięcej korzyści. Naturalnie większość związana jest z dietą.

Wspomina na przykład o tym, o czym już dzisiaj pisałam: suplementy witaminowe nie są receptą na zdrowie. Autor nazywa dość mocno takie postępowanie, gdyż mówi o marnowaniu pieniędzy. Podkreśla, że wyizolowanie pojedynczego składnika nie może przynieść takich korzyści jak zrównoważona dieta, składająca się z niezliczonych substancji odżywczych. Jedynym wyjątkiem jest suplementacja witaminą D3 (w miesiącach jesiennych i zimowych) oraz B12 ( w przypadku wegan i wegetarian).

Mówi również o tym, że same geny nie determinują chorób. To odżywianie odgrywa kluczową rolę w określaniu, które geny – dobre czy złe – podlegają ekspresji. Nie są to oczywiście puste słowa, gdyż dr Campbell ma na to dowody. Jeśli nie aktywujesz „złych genów” śmieciowym jedzeniem, pozostaną one biochemicznie uśpione, nie mając wpływu na Twoje zdrowie.

Naturalnie nie będę Ci zdradzać wszystkich ośmiu zasad, nawiążę tylko do jeszcze jednej, ostatniej, a jednak tak ważnej. Chodzi o zdrowe odżywianie (to, co jemy staje się częścią naszego organizmu), ale tez o aktywność fizyczną, która zapewni sprawność naszego ciała, zdrowie emocjonalne i psychiczne oraz dobry stan środowiska. Autor mówi, że „Pojęcie zdrowia powinno obejmować różne sfery, ponieważ wszystkie są ze sobą powiązane. To właśnie jest podejście holistyczne”. Do mnie takie podejście jak njabardziej przemawia.

 Praktyka

Pomimo, że jest to dośc obszerna pozycja (pełna wartościowej wiedzy) to czyta się ją szybko. Napisana jest lekkim i przejrzystym językiem, nawet w przypadkach, kiedy mowa o złożonych badaniach i procesach. To fascynująca lektura, którą z całego serca polecam każdemu z Was.

Myślałam, że moja wiedza w zakresie zdrowego odżywiania była dość obszerna, jednak książka ta pomogła mi uporządkować dotychczasową wiedzą, zrozumieć skąd często biorą się niepokojące i sprzeczne zalecenia żywieniowe (np. „Pij mleko, będziesz wielki” oraz „Pij mleko, będziesz kaleką”), oraz spojrzeć na odżywianie z zupełnie innej perspektywy – badań, statystyk i druzgocących argumentów. Jestem przekonana, że już w trakcie jej czytania zdarzy Ci się nie raz otworzyć szeroko oczy ze zdumienia. To z pewnością bardzo odważna i pełna wiedzy książka. A takie pozycje to prawdziwe skarby.

„Wystarczy zmienić dietę. Nie znam innego sposobu, który byłby tak prosty, względnie pozbawiony wysiłku i niósł ze sobą tak niezwykłe korzyści”.

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Przyznam szczerze, że studiując dietetykę na UMed w Poznaniu zastanawiałam się czy nie zmienić kierunku studiów na farmację. Teraz bardzo się cieszę, że tego nie zrobiłam bo uwielbiam robić to, co robię! Wiedziałam o tym , ale uświadomiłaś mi, że apteka to źródło “zaleczaczy”. Nie rozumiem dlaczego lekarze zapisują leki na podwyższony poziom cholesterolu czy nadciśnienie w momencie kiedy można pomóc tylko dietą (to znaczy może i rozumiem…). Ale nie powinno tak być! Cieszę się, że jestem dietetykiem, mogę edukować i działać profilaktycznie w wielu przypadkach! :) Dzięki za polecenie ksiązki, dopiszę do swojej listy :) – Emilia

    • Gosia Mostowska

      Dzięki Emilia za ten komentarz!

      Tym bardziej doceniam Twoją wypowiedź, bo spotkałam już na swojej drodze wielu dietetyków, którzy nie chcą przyjąć pewnych informacji do siebie i świadomie przepisują swoim pacjentom suplementy diety, mające rzekomo zastąpić prawdziwe źródło witamin, jakim są świeże owoce i warzywa. Cieszę się, że Ty patrzysz na to inaczej :)

      • Gosia, ale to też nie jest tak, że dietetyk, który zleca suplementy jest zły. Jeśli jakość żywności klienta pozostawia wiele do życzenia i np. z powodów ekonomicznych nie może on jeść produktów ekologicznych czy co najmniej jednej porcji ryb tygodniowo to suplementacja zawsze ma swoją zasadność. Inna sprawa jeszcze jest taka, że żywność w dzisiejszych czasach nie jest tak bogata w składniki odżywcze i suplementacja naturalnymi wyciągami z tego co dała natura również ma sens. No i po trzecie jest olbrzymia ilość badań naukowych, które potwierdzają, że suplementy potrafią leczyć wiele stanów chorobowych i wtedy nie trzeba wdrażać zaawansowanych i mających dużo skutków ubocznych leków.

        Świadomość dietetyka kończy się tam gdzie pojawia się ego i brak zrozumienia dla potrzeb i sytuacji klienta. Ja na co dzień biorę naturalną witaminę C w ilości 200g na dobę co najmniej, nie choruję ja, a ni nikt z rodziny, kto również ją stosuje. Biorę również magnez z witaminą B6, witaminę D, kwasy omega-3, okresowo cynk i selen, a teraż równiez myo-inozytol, bo jak pokazują badania bardzo skutecznie (zamiast leków) radzi sobie z moimi przypadłościami zdrowotnymi związanymi z zespołem androgennym. Wszystko dostosowuję sensownie do swoich potrzeb i tak też należy robić w przypadku innych ludzi. Pozdrawiam ciepło – Kamila

        • Gosia Mostowska

          Absolutnie nie twierdzę, że dietety, który zleca suplementy jest zły. Nie popieram po prostu działań dietetyków, którzy przepisują głównie suplementy nie odnosząc się jednocześnie do zmiany diety, bądź odnosząc się do niej w bardzo małym stopniu. Sama obecnie dawkuję witaminę B12 i D.

          Jednak kiedy widzę jak mój znajomy zjada na obiad ogromnego schabowego z ziemniakami i liściem (jednym!) sałaty, a po tym łyka kilka tabletek (w tym magiczna kapsułka na ciężkostrawne potrawy) i wypija magiczny proszek (zalecone przez dietetyk) mówiąc mi, że teraz odżywia się zdrowo, bo dostarcza sobie dużo witamin, to ręcę mi opadają.

          W takim właśnie sensie nie popieram suplementacji, bowiem człowiek myśli sobie, że może nadal jeść co mu się tylko podoba, a tabletka wszystko “wyczyści i naprawi” :-)
          Pozdrawiam

        • Gosiu jak najbardziej rozumiem co masz na myśli. Dietetyk, który opiera się na dawaniu tabletek, który nie edukuje i nie wpływa na zmianę nawyków żywieniowych jest jak lekarz, który niezależnie od tego czy pacjent ma duże, średnie czy małe nadciśnienie zaleca od razu leki, zamiast zachęcać do zmiany stylu życia (dieta + aktywność fizyczna). Trzeba zmieniać fundamenty. :) – Kamila