O małych stresach i dużych napięciach

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Przeprowadźmy mały eksperyment. Poproszę Cię, abyś zrobił to, co za chwilę przeczytasz. Gotowy? Wyprostuj się! Zostań chwilę w bezruchu! Nie ruszaj się! A teraz spójrz na swoje ciało. Co wyraża swoją postawą? Spróbuj się w nie wsłuchać. Zaobserwuj zmiany jakie zaszły w nim, kiedy się spiąłeś. Tak właśnie – spiąłeś – bo napięcie, które pojawiło się w momencie unieruchomienia ciała towarzyszy nam w zwyczajnych czynnościach. Wywołaliśmy je wspólnie celowo, abyś mógł je zaobserwować i zdać sobie z niego sprawę, bowiem na co dzień zapewne nie zauważasz jak i kiedy się spinasz. A żeby coś zlikwidować najpierw trzeba mieć tego świadomość.

nie stresuj się!

Jesteś kierowcą? Świetnie! Nie jesteś? W dalszej części pojawi się przykład także dla Ciebie.   Kierowco, spróbuj zauważyć w czasie kolejnej przejażdżki co się dzieje z Twoim ciałem kiedy stoisz na czerwonym świetle (a w dodatku spieszy Ci się ogromnie). Mogę zgadywać. Twoja głowa wysuwa się do przodu? Twoja klatka piersiowa jest tym bardziej uniesiona im dłużej trwa czas oczekiwania? Masz wrażenie „wychodzenia z siebie”? Jeśli nie u siebie, możesz to zaobserwować u innych kierowców.  W naszej głowie panuje przeświadczenie, że dzięki temu pojedziemy szybciej, uda nam się coś „przeskoczyć”. Niestety jak wiesz, nie pojedziesz szybciej, ani też nie przeskoczysz skrzyżowania, a jedynie nieświadomie wywołasz napięcie w swoim organizmie, co nie wpłynie dobrze na Twoje zdrowie i samopoczucie.

Nie-kierowco, prosta codzienna sytuacja. Stoisz w sklepie, w kolejce do kasy i wiesz, że zaraz któraś z 10ciu zajętych jeszcze kas zawoła Cię swoim elektronicznym głosem. Możesz także oczekiwać w poczekalni jakiegokolwiek urzędu na swoją kolej i słyszeć jak Twoje nazwisko jest wyczytywane. Inna sytuacja, siedzisz w restauracji oczekując kelnera trzymającego na tacy Twoje zamówienie.

W opisanych wyżej sytuacjach spróbuj dostrzec co się dzieje z Twoim brzuchem, klatką piersiową, ramionami, a nawet nogami. Zapewne „podrywasz się” na moment, tak jakbyś przygotowywał się do czegoś ważnego w tym normalnym przecież przypadku. Nie jesteś jedyny. Robi tak większość społeczeństwa niestety nieświadomie. To stan gotowości Twojego organizmu, który wie, że coś się zaraz wydarzy, nawet jeśli jest to tylko wywołanie Twojego numeru czy nazwiska.

nie stresuj się!

Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak czasem natura utrudnia nam życie. Bo czy normalne jest, że człowiek w chwili zagrożenia (np. przechodząc przez pasy i widząc nadjeżdżający z dużą prędkością samochód ) spina się, staje w bezruchu, tak jakby ogarniał go paraliż? Odpowiednią i automatyczną reakcją powinna być ucieczka, ale tak nie jest.

Jesteś w stanie nad tym zapanować, musisz tylko współpracować ze swoim ciałem. Poznać miejsca, które się spinają i próbować dotrzeć do nich np. przez oddech. Uspokoić się i powiedzieć sobie: „Hej! W zasadzie dlaczego mam się stresować? To niczego nie zmieni, a jedynie pogorszy moje samopoczucie! Jestem spokojny i odprężony”. Pamiętaj, że praktyka czyni mistrza, więc nie zniechęcaj się po kilku nieudanych próbach. Twoje ciało, które przyzwyczajone jest do zbędnych napięć (bo przecież zawsze się spinało i nikt do tej pory nie zwracał na to uwagi) może być z początku niechętne do nowego stylu życia. Bo luźne ciało to luźny styl życia, bez zbędnego stresu.

Stojąc zatem na czerwonym świetle bądź w korku, zaśpiewaj piosenkę usłyszaną w radiu, a w kolejce do kasy lub lekarza uśmiechnij się i kontroluj swoje ciało. Kontroluj poprzez rozluźnienie.  Oddychaj głęboko i „wysyłaj oddechy” w miejsca, w których czujesz ucisk.

Uśmiechaj się każdą częścią swojego ciała.

Zrelaksuj się i poczuj, że Twoje ciało rozciąga się, a wszystkie napięcia znikają z każdym kolejnym oddechem. Pamiętaj, że droga do sukcesu zaczyna się od podstaw, zaczyna się od Ciebie.

Kup licencję

Podobne wpisy