Wizerunek kobiety perfekcyjnej kreowany przez media – jaki ma wpływ na naszą samoocenę?

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Dzisiaj chcę poruszyć temat, który od dłuższego czasu mnie trapi. Przerobiłam go ze sobą jak i z kilkoma kobietami, a dzisiaj chcę przerobić go z Wami. Uważam, że temat jest dość istotny, jednak zdecydowanie za mało się o nim rozmawia. Mowa o kobiecie idealnej. Kobiecie kreowanej i narzucanej nam przez media.

W świecie, w którym kanon piękna wyznaczają środki masowego przekazu, w zasadzie każdy z nas pragnie być lepszym, szczuplejszym, inteligentniejszym, piękniejszym, szczęśliwszym. Plus całej sytuacji jest taki, że obraz może nas motywować do pracy nad sobą i jeśli tylko temu służy to bardzo dobrze. Ale co jeśli jest inaczej?

 

Chcąc przyciągnąć naszą uwagę, media zniekształcają i koloryzują rzeczywistość. Niestety media też kształtują naszą osobowość. Kreują wizerunek kobiety pięknej, młodej, spełnionej w domu jak i w pracy, przy tym wszystkim bardzo zadbanej i bardzo szczęśliwej, a my nieszczęśliwie próbujemy mu dorównać. Tylko jak w realnym świecie możemy dorównać wyidealizowanym często w programach edytorskich kobietom? Nie jest to oczywiście możliwe z wielu powodów.

A co jeśli nie jesteśmy w stanie osiągnąć tak wielkiego szczęścia i spełnienia jakie przecież widzimy na co dzień? Wtedy czujemy niezadowolone z siebie, nasze samopoczucie nieustannie spada, a takie długotrwałe niezadowolenie może przerodzić się nawet w depresję.

 

ŚWIADOMOŚĆ

Zdaniem psychologów wyidealizowany obraz, który przekazują nam media powoduje, że patrzymy na siebie (jak i na swoich partnerów) krytycznym okiem, obniżając nieświadomie naszą samoocenę. Dlatego pierwszym krokiem do zmiany powinna być świadomość, że to co widzimy, nie zawsze jest zgodne z prawdą. To tylko pierwszy krok, bowiem jak się okazuje, sama świadomość nie wystarczy.

Okazuje się, że ludzie owszem, pod wpływem rozsądku mówią, iż zdają sobie sprawę, że obraz, który widzą jest przekłamany, jednak podświadomie nadal chcą mu dorównać. To, co zazwyczaj słyszę na tym etapie to: „przestanę oglądać telewizję i patrzeć na te wszystkie perfekcyjne kobiety”.

Tylko co w sytuacji, gdy jesteśmy z każdej strony otoczeni przez idealne wizerunki kobiet i mężczyzn? Przecież widzimy je nie tylko w reklamach. Spotykamy je w serialach, filmach, na bilbordach, okładkach kolorowych magazynów. Są tak naprawdę wszędzie, a my niekoniecznie mamy wpływ na to, żeby ich nie dostrzegać. Bo jak? Przecież piękne kobiety i przystojni mężczyźni automatycznie zwracają naszą uwagę.

 

DO GŁĘBI DOSKONAŁE I DO GŁĘBI NIEPRAWDZIWE

Przyznam, że sama w pewnym momencie zauważyłam, że zaczynam porównywać się z innymi kobietami – najczęściej supermodelkami, które pracują nad swoim wyglądem po kilka godzin dziennie, bo to przecież ich praca. Jak się możecie domyślić, zawsze wypadałam w tych porównaniach bardzo blado. Jaki to miało na mnie wpływ? Taki, że zamiast skupiać się na swoich mocnych stronach, zaczęłam zwracać uwagę na swoje niedoskonałości, wyolbrzymiając tak naprawdę każdy najmniejszy szczegół.

Udało mi się w końcu opamiętać i spojrzeć na całą sytuację z boku – z roli obserwatora. Zaczęłam zastanawiać się co mogę zrobić, aby to, co widzę wpływało na mnie w sposób pozytywny. W końcu chcąc czy nie chcąc, nadal będę widywać te idealne wizerunki.

Pierwsze słowo, które pojawiło się w mojej głowie – dystans. Zachowaj dystans do tego co widzisz, ponieważ nie wszystko co widzisz jest prawdą. Drugie słowo to motywacja. Obraz może nas przecież motywować, wykorzystaj to! Poprzez obraz może nam się bardziej chcieć pracować nad sobą, może nam się bardziej chcieć dążyć do swoich marzeń. Obraz może być bardzo mocną motywacją. Trzecie i ostatnie słowo to podziwiaj. Doceń doskonałą pracę stylistów, makijażystów, modelki czy grafika. Popatrz na ten obraz jak na dzieło i po prostu podziwiaj.

 

PORÓWNYWANIE SIĘ DO IDEAŁÓW – CZY TO MA SENS?

Badania przeprowadzone przez naukowców wykazują jasno, że mamy tendencję do porównywania się z innymi. Jeśli, np. jesteśmy codziennie zasypywani pięknymi, młodymi, wręcz idealnymi wizerunkami szczęśliwych, odnoszących sukcesy i spełniających się kobiet i mężczyzn, to w efekcie (porównując się do nich tak pod względem wyglądu, sukcesów jak i codziennego życia) wypadamy znacznie gorzej, co przekłada się na naszą samoocenę.

Tak jak pisałam w Przestań porównywać się z innymi! Od płytkich porównań do głębokiej samoakceptacji, kompletnie nie ma sensu porównywanie się z innymi, a już na pewno nie ma żadnego sensu porównywanie się ze stworzonym przez media ideałem. Bo ideały nie istnieją.

Poniżej zamieszczam krótki film, który pokazuje jak prosty sposób stworzyć kobietę idealną.

 

 

KOMPLEKSY, FRUSTRACJE I WOLNOŚĆ

Media pokazują nam wypaczony obraz, w którym promowany jest model kobiety szczupłej, wygładzonej, wiecznie szczęśliwej i perfekcyjnej. W ten sposób zatracamy naszą pewność siebie, a pielęgnowany codziennie brak pewności siebie skutkuje coraz mocniejszym niezadowoleniem z własnego wizerunku.

O tym jak odzyskać pewność siebie napisałam osobny post na blogu, w którym wymieniłam również kilka ćwiczeń, które pomogą Ci poczuć się bardziej pewnie.

 

Ponadto pojawia się kolejny problem – promowanie ideału jako przesadnie szczupłej sylwetki staje się jedną z przyczyn anoreksji i bulimii oraz innych zaburzeń odżywiania. Zaczynamy postrzegać swój wygląd jak i charakter poprzez niedoskonałości i rzeczy, których w sobie nie lubimy, zupełnie pomijając nasze mocne strony i piękno, które jest w każdej z nas.

 

Kasia szykowała się na to spotkanie prawie całe popołudnie. Chciała naprawdę wyglądać pięknie – w końcu nie widziała się z nim kilka lat!
-Pięknie dzisiaj wyglądasz – powiedział na jej widok.
-Daj spokój, nie mogłam ułożyć włosów i ledwo co się wcisnęłam w tę sukienkę. Naprawdę nie musisz być miły – odpowiedziała Kasia ukrywając zadowolenie z tego, co przed chwilą usłyszała.

 

Dlaczego komplementy wprawiają nas w zakłopotanie? Dlaczego nie cieszymy się, jeśli ktoś powie nam, że ładnie wyglądamy, tylko zaczynamy szukać tego, co nie jest doskonałe? Dlaczego doszukujemy się podstępu w ciepłych słowach do nas kierowanych?

 

Następnym razem, kiedy usłyszysz miłe słowa kierowane pod Twoim adresem, uśmiechnij się, doceń, że ktoś zauważył w Tobie coś wyjątkowego i po prostu podziękuj, nawet jeśli sama masz wiele rzeczy, z których nie jesteś zadowolona, Twój rozmówca ich nie dostrzega, bo on dostrzega Twoje piękno. Pora, abyś Ty również je zobaczyła.

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Dorota

    Gosiu, bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat! Filmik fenomenalny :-)

    Uważam, że powinni uczyć w szkołach, już od podstawówki o tym, jak „czytać” media, reklamy, etc.

    Sama odkąd mieszkam poza Polską, w kraju w którym nasycenie przestrzeni reklamą jest bez porównania mniejsze niż u nas, mam o wiele lepsze samopoczucie. Nie oglądam też TV i dawno temu przestałam kupować kolorową prasę. I to mi naprawdę służy ;-)

    Pewnie nie każdy chce posuwać się do tak radykalnych kroków, ale do jakiegoś stopnia jesteśmy chyba bezradni wobec obrazów, które są nam wtłaczane. One po prostu działają na naszą podświadomość i myślę, że poza pracą nad swoim podejściem – która rzecz jasna jest niezbędna – musimy też popracować jako społeczeństwo nad tym, żeby te wyidealizowane obrazy kobiecych ciał nie były aż tak nierealistyczne i wszechobecne, bo one po prostu psują prawdziwym kobietom ich jakość życia.

    To są realne szkody. Depresje, operacje plastyczne (ryzyko powikłań, nawet śmierci, cierpienie, nie mówiąc już o ogromnej kasie, którą możnaby wydać na coś przyjemnego i potrzebnego), zaburzenia żywienia, ciągłe, bezustanne poczucie niezadowolenia z siebie i co gorsza – przekonanie, że to nasza wina! bo przecież można dzięki diecie, ćwiczeniom, zabiegom, kosmetykom – „uformować” nasze nieidealne ciało na kształt i podobieństwo modelki z reklamy. I skoro tego nie potrafimy, to widocznie nie staramy się wystarczająco…

    To jest po prostu chore i myślę, że nadejdą czasy, gdy takie manipulowanie obrazem ciała, jak na tym filmiku i publiczne pokazywanie tego będzie karalne ;-)

    Oj, mogłabym długo tu się rozwodzić, ale próbuję się powstrzymać…

    Polecę jeszcze tylko Tobie i Twoim Czytelnikom kilka ciekawych linków na ten temat:

    http://www.ted.com/talks/cameron_russell_looks_aren_t_everything_believe_me_i_m_a_model
    – fantastyczny blog o wizerunku ciała, który śledzę od lat: http://www.beautyredefined.net/category/all-posts/
    – kilka ciekawych i szokujących przykładów tego jak zmieniały się zabawki dla dzieci (tak, ma to związek z tematem): http://rachelmariestone.com/evolving-skinny-toys/

    Jeszcze raz dzięki! Pozdrawiam

    • Gosia Mostowska

      Bardzo Ci dziękuję Doroto za wypowiedź w tej sprawie.

      Masz całkowitą rację i myślę, że Twój komentarz wspaniale dopełnia treść tego artykułu. Zgadzam się również, że o tym temacie można by bardzo długo pisać i rozmawiać, na razie chciałam głownie zwrócić uwagę na sam problem. Najgorsze jest to, że już od małego narzuca się dzieciom ten wyidealizowany obraz piękna, manipulując niejako ich wyobrażeniem o estetyce i tym, co naprawdę jest ważne w życiu.

      Linki, które polecasz rzeczywiście bardzo ciekawe. Bardzo cenię sobie wystąpienia Ted, jednak tego jeszcze nie widziałam, a z chęcią wysłucham!

      Pozdrawia serdecznie!