JAK MIEĆ WIĘCEJ ENERGII – 7 PROSTYCH SPOSOBÓW NA OCZYSZCZENIE ORGANIZMU Z TOKSYN I ZŁYCH EMOCJI

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Co ma oczyszczanie organizmu do poziomu naszej energii? A no bardzo dużo. Organizm, który jest zaśmiecony toksynami czy to pochodzącymi ze spalin samochodowych, przetworzonego jedzenia, alkoholu czy też chemii znajdującej się w kosmetykach, nie będzie chciał z nami współpracować, i bez ogródek odmówi nam prawidłowego funkcjonowania. A nieprawidłowo funkcjonujący organizm to spadek sił i brak energii.

 

KAŻDEGO DNIA WSPIERAJ SWÓJ ORGANIZM

Ostatnio natknęłam się na artykuł, który miał zachęcać do oczyszczania organizmu. I pomimo, że nasz organizm ma przecież zdolność samooczyszczania m.in. poprzez wątrobę, która neutralizuje znaczącą część toksyn (około 70-80%), to wierzę ogromnie, że warto wspierać się wzajemnie i raz na jakiś czas zafundować naszemu organizmowi detoks. Jednak to co zauważyłam, i co zaczęło mnie martwić, to że do oczyszczania podchodzi się jak do kolejnej diety cud, która ma być szybka i skuteczna, bo my przecież już chcemy powrócić do swoich starych nawyków. Takie „oczyszczanie” to żadne oczyszczanie tylko mącenie w organizmie.

Zaczęłam zastanawiać się jakby to było, gdybyśmy każdego dnia po trochu wspierali swoją wątrobę czy skórę w procesie oczyszczania, aby pomóc im uporać się z wszechobecnymi toksynami. I teraz możesz powiedzieć, że to Ciebie nie dotyczy, bo.. no właśnie, nie ma „bo”. Obecnie jesteśmy narażeni na szkodliwe działanie toksyn bardziej niż kiedykolwiek. Powietrze, pestycydy w żywności, chemia w kosmetykach, chemia w środkach czyszczących, plastik, dym papierosowy, stres i depresja.

Zaraz, zaraz… stres i depresja? Tak! Przykładowo, stres zabija „dobre bakterie” znajdujące się w naszych jelitach, a to z kolei w ogromnym stopniu przyczynia się do osłabienia odporności organizmu oraz spadku energii. Ciągłe zmęczenie, poirytowanie, brak motywacji? Brzmi jak z reklamy środka farmaceutycznego na depresję, ale ja chcę dzisiaj zaproponować Ci 10 prostych i skutecznych sposobów, które możesz wprowadzić od zaraz, a które z całą pewnością poprawią jakość Twojego życia.

 

7 SPOSOBÓW JAK MIEĆ WIĘCEJ ENERGII

 

WODA

Często odczuwamy zmęczenie, gdy jesteśmy odwodnieni. Co więcej mylimy pragnienie z głodem. W praktyce może to oznaczać, że zamiast wypić szklankę lub dwie wody, zjemy coś ciężkiego (bo przecież jesteśmy głodni), w konsekwencji będziemy jeszcze bardziej zmęczeni i… nadal odwodnieni.

Dlatego dzień rozpoczynamy od wypicia wody ze świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny. Mogę o tym pisać i pisać, ale po co jeśli na ten temat powstało już mnóstwo artykułów? Dodam zatem tylko, żeby woda była co najmniej o temperaturze pokojowej, najlepiej natomiast gdyby była naprawdę ciepła.

Naturalnie później w ciągu dnia nadal pijemy wodę, najlepiej o temperaturze pokojowej (ważne, aby nie była zimna). Jak zapewne wiecie woda to główny składnik naszego ciała, bez którego nie jest możliwe, abyśmy dobrze się czuli i mieli dużo energii!

 

PROBIOTYK

Kolejnym krokiem jest wspomożenie naszego procesu trawienia, i wsparcie układu immunologicznego. Świetnie sprawdzi się tutaj probiotyk, który zasili nasz układ pokarmowy w dobre, potrzebne mu bakterie. Dlatego polecam, aby zainwestować w dobry probiotyk, bo to inwestycja w Twoje zdrowie, czyli to co najważniejsze.

Możesz również ukisić kapustę, zjeść kiszone ogórki czy wypić kombuchę, jednak dla mnie, osoby, która nie je od razu po przebudzenie, połknięcie jednej tabletki zawierającej tyle dobrodziejstwa jest znacznie prostsze i wygodniejsze. A my dzisiaj szukamy przecież prostych sposobów, tak? O kiszonkach pomyślimy w ciągu dnia.

 

EMOCJE

Tak jak oczyszczamy organizm, tak ważne jest, aby oczyścić emocje. Możesz się zdziwić, a jednak emocje bezpośrednio wpływają na nasze organy, zakłócając ich pracę, i powodując okropne szkody, które wprost przekładają się na nasze zdrowie i samopoczucie. Według medycyny chińskiej i wielu lekarzy medycyny naturalnej, złość, irytacja, frustracja oraz inne straszne i toksyczne emocje, rozregulowują prawidłową pracę Twojej wątroby – największego organu wewnętrznego odpowiedzialnego za neutralizowanie toksycznych substancji.

Dlatego następnym dobrym krokiem, i czymś co regularnie praktykuję już od ponad roku, jest praktyka wdzięczności. Wdzięczność to temat, który przewijał się już nie raz przez tego bloga ( zerknij na przykład tutaj: Wdzięczność – droga do szczęścia). Ale serio, chyba nie przestanie :). Praktyka wdzięczności, doceniania tego co już masz, zauważania tych często drobnych, ale jakże ważnych rzeczy bezpośrednio przekłada się na Twoje poczucie spełnienia, szczęścia i spokoju. A o takie emocje przecież nam chodzi.

Moim największym problemem było trzymanie się tego nawyku. Bo raz udało mi się coś zapisać w zeszycie, innym razem, już nie. A to, co pomogło mi każdego dnia praktykować wdzięczność jest bardzo proste i już się z Wami tym dzielę. Idealnie, jeśli stworzysz sobie swój dziennik wdzięczności, w którym będziesz zapisywał 3 do 10 rzeczy, za które jesteś wdzięczny danego dnia. W moim przypadku to się nie sprawdziło, to znaczy nie do końca. Uwielbiam dni, kiedy mam chwilę więcej, wyciągam swój zeszyt, siadam w fotelu i wypisuję, że jestem wdzięczna za spokojny sen, za lodówkę pełną jedzenia, za zdrowe i sprawne ciało… jednak jeśli nie mam tej chwili, to teraz, nie mam też wymówek. Siadam spokojnie na dywanie, zamykam oczy, biorę głęboki oddech i w myślach dziękuję za trzy rzeczy. Zajmuje mi to około minuty. Tutaj już siebie nie oszukam, minutę znajdę zawsze!

Praktyka wdzięczności wpisuje się w medytację, którą również staram się praktykować każdego poranka. Jeśli znajdziesz choćby 5 minut, polecam Ci z całego serca, usiąść wygodnie, zamknąć oczy, skupić się na oddechu i zostać tak przez chwilę. Nie chcąc się powtarzać, odsyłam Cię do artykułu: Medytacja, jak zacząć? oraz Jak zacząć medytować, a jeśli chcesz wypróbować medytacji ze mną, jakiś czas temu nagrałam 10-minutowy film z medytacją na żywo. Zerknij na mój kanał na YT.

 

STRES

To punkt, który jest mocno związany z poprzednim. Jednak tutaj chciałabym rozszerzyć temat negatywnych emocji, których nie potrzebujemy absolutnie w życiu, o stres, którego w zasadzie nie jesteśmy w stanie uniknąć. Dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się nim zarządzać oraz znaleźć sposoby na odreagowanie. Wdzięczność i medytacja – jak najbardziej. Ale co jeszcze?

Mogłabym tak naprawdę wymienić wiele rzeczy, o których zresztą pisałam już na blogu nieraz. Spacery, uważność, robienie rzeczy, które lubisz, pisanie dziennika, gotowanie, rozmowy z bliskimi, oglądanie rzeczy, które nas cieszą, czytanie, popijanie herbatki relaksacyjnej… najważniejsze jednak, abyś znalazł swój, własny sposób, coś co działa na Ciebie i coś, co jesteś w stanie wykonać każdego dnia. Bo o regularności dzisiaj przecież rozmawiamy.

 

ROŚLINY

To chyba najprostszy i najprzyjemniejszy krok :). Kup kilka roślinek do swojego mieszkania, domu czy biura. Po pierwsze, oczyszczą powietrze, którym oddychasz, po drugie zieleń działa kojąco na nasz układ nerwowy i po trzecie, pięknie ozdobią każde wnętrze!

Jeśli nie masz pojęcia jaką roślinę najlepiej zakupić, wybierz się do centrum ogrodniczego czy po prostu osiedlowego sklepu, a na pewno znajdzie się ktoś, kto z chęcią Ci doradzi. Ja postawiłam na Skrzydłokwiat, Sansewierię Gwinejską, oraz Zamiokulkasa i jestem bardzo dumna z mojej skromnej kolekcji kwiatów :). Wiem, że świetnie sprawdzą się również bardzo popularne ostatnio Sukulenty.

 

RUCH I ODDECH

Wiesz, tak naprawdę chodzi o jakąkolwiek dawkę ruchu i coś, co lubisz robić. Ze swojej strony mogę polecić jogę, bo na mnie działa wspaniale, ale wiem, że nie każdy zachwyca się tak jogą jak ja, więc zostawiam Ci wolną rękę. Zwróć jednak uwagę na to, aby była to aktywność, która Cię cieszy,podczas której skupiasz się na świadomym oddechu, aktywność, która wzmacnia Twoje ciało, ale też relaksuje Twój umysł. No joga wychodzi jak nic! :)

Jeśli zostajesz przy jodze, zwróć uwagę zwłaszcza na skręty oraz pozycje odwrócone, które nie tylko dodają energii, ale też stymulują układ limfatyczny, pomagając oczyścić krew z toksyn.

 

ŻYWIENIE

Dieta czy sposób odżywiania to długi temat, dlatego zostawiłam go na koniec. Po pierwsze należy ograniczyć żywność wysoce przetworzoną, cukier, alkohol i kofeinę. Zamiast tego wprowadzić wodę, herbatki ziołowe, warzywa, owoce oraz… koktajle! Teraz jest na to genialny moment! Pojawia się coraz więcej sezonowych warzyw i owoców, a zblendowanie ich jest proste, wspomaga nasze trawienie oraz czyni warzywa takie jak szpinak czy jarmuż, znacznie bardziej smacznymi (bo ich nie czuć).

Ale po kolei. Najpierw przedstawię Wam produkty, po które warto sięgnąć każdego dnia (oczywiście nie wszystkie naraz), a na samym końcu podam Wam przepis na koktajl, który nie tylko doda nam energii, ale też sprawi, że będziemy czuć się lekko i radośnie! Serio! :)

Produkty, które wspomagają naturalne oczyszczanie organizmu:

Zioła i przyprawy:

  • Pieprz cayenne
  • Kurkuma
  • Kumin
  • Bazylia
  • Kolendra
  • Pietruszka
  • Koper
  • Mięta

Owoce:

  • Grejpfrut
  • Cytryna
  • Ananas
  • Papaja
  • Borówki
  • Awokado

Warzywa:

Napoje:

  • Hibiskus
  • Mniszek lekarski
  • Ostropest plamisty – cudownie wspomaga wątrobę!
  • Zielona i biała herbata
  • Woda z cytryną i/lub z imbirem – cytryna alkalizuje organizm, a imbir usprawnia trawienie

 

Przepis na oczyszczający koktajl warzywno-owocowy:

  • Jabłko
  • Ogórek zielony
  • Natka pietruszki
  • Kilka świeżych liści kolendry
  • Garść szpinaku
  • Łyżeczka świeżego soku z cytryny
  • Korzeń imbiru
  • Świeżo zaparzona mięta – jeśli nie masz świeżych liści mięty, możesz użyć po prostu wody

Przepis dziecinnie prosty: zblenduj wszystkie skłądniki i pij na zdrowie!

 

Pamiętaj proszę, że nie chodzi tutaj o jednodniowy post czy tygodniową dietę sokową. Chodzi o to, aby każdemu dnia przyczyniać się do oczyszczania i tym samym usprawniania organizmu, aby dostarczać mu potrzebnych do tego narzędzi, w postaci pożywienia czy odpowiedniego ruchu.

Zamiast więc polegać na jednodniowych detoksach czy dietach cud, postaw na małe zmiany i ulepszenia, które będą z Tobą każdego dnia, a które z całą pewnością wprowadzą więcej świeżości i lekkości do Twojego życia!

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Daria

    Tak dluga przerwa w publikacjach troche mnie zaniepokoila… Wszystko u Ciebie w porzadku?
    Ucieszylam sie z nowego posta :-)
    Temat „detox” jak bumerang powraca co wiosne :-D ,tylko do tej pory nigdzie nie czytalam o tym, jak istotna role pelnia emocje w procesie oczyszczania organizmu.
    Gratuluje Ci roslinek :-) Az je wygooglowalam, bo nazwy kompletnie nic mi nie mowily. Pieknie sie uzupelniaja.
    Gosiu, pisz czesciej.

    • Gosia Mostowska

      Witaj Dario, wszystko jak najbardziej w porządku, dziękuję, że pytasz :-) Ostatnio więcej radości sprawia mi nagrywanie, i stąd te zaniedbania, których jestem w pełni świadoma.

      I masz rację, temat detoksu co wiosnę powraca, a ja chciałam, aby właśnie spojrzeć na ten detoks z trochę innej strony, fajnie, że się udało i czegoś nowego dowiedziałaś się z tego wpisu :-) Ja również nie jestem znawczynią roślin, i w poszukiwaniu inspiracji zapisałam właśnie te 3, bo najbardziej przykuły moją uwagę :-)
      Dziękuję Ci Dario za komentarz.

  • Paula

    Małgosiu,
    zaniedbujesz nas pisząc tak rzadko. Klikam i klikam a tu nic. Wczoraj już zrezygnowana sprawdzam zakładając, że nic nie będzie a tu niespodzianka.
    Pozdrawiam
    P.S.

    • Gosia Mostowska

      Paulo, wiem, że na blogu artykuły pojawiają się stanowczo za rzadko, jednak czasem mam wybór – nagrać film lub napisać artykuł, i póki co, zazwyczaj wybieram nagrywanie, bo sprawia mi więcej frajdy! :) Obiecuję w wolnych chwilach nadal pisać i robić Wam takie niespodzianki :)
      Pozdrawiam

  • Adrianna

    Gosia, dziękuję Ci ze jesteś, piszesz i nagrywasz. I pomagasz mi zmienić moje życie ! Dużo miłości z Wrocławia! <3

    • Gosia Mostowska

      Adrianno, dziękuję Ci pięknie! Moje serduszko czuje się przepełnione miłością! <3

  • Świetny post:) Praktyka wdzięczności to super sprawa:) Przepis na oczyszczający koktajl zamierzam przetestować, pozdrawiam:)

    • Gosia Mostowska

      Dziękuję! Wdzięczność zmieniła tak dużo w moim życiu, że mogłabym o tym wspominać w każdym artykule :) pozdrawiam serdecznie :)

  • Izabela

    Gosiu, ćwiczę z Tobą ok. 3 tygodni. Naprawdę lubię ten czas! Czuję się potem wypoczęta, rozciągnięta, lekka, a przy tym nie senna jak np. po siłowni. Wreszcie znalazłam aktywność idealną dla siebie! Od zawsze byłam gibka i lubiłam się rozciągać. :)
    Oglądając Twoje filmiki zdążyłam uzbierać kilka pytań:
    Czy samą jogą da się uzyskać smukłą, delikatnie umięśnioną sylwetkę? Zdziwiło mnie, gdy powiedziałaś, że tak naprawdę tylko ćwiczysz jogę.
    Dlaczego polecasz pić wodę rozumiem doskonale, ale zastanawia mnie, dlaczego ciepłą? :) Pijąc zimną pobudzamy swój organizm do produkcji większej ilości ciepła.
    I ostatnie pytanie: czy odstawienie mleka krowiego poprawiło stan Twojej cery? Niestety ja również nie mam idealnej cery, jest skłonna do wyprysków i wciąż szukam, co je powoduje. :(

    • Gosia Mostowska

      Izabelo, bardzo się cieszę, że odnalazłaś aktywność, która daje Ci tyle satysfakcji i energii! :)
      Co do Twoich pytań: myślę, że jogą da się uzyskać smukłą i delikatnie umięśnioną sylwetkę – zwłaszcza, jeśli praktykujesz sporo dynamicznych sekwencji. Jednak myślę, że warto wprowadzać do naszej aktywności fizycznej również inne rzeczy, jak np. bieganie czy siłownia (czy też moje ukochane spacery). Joga jest wspaniała dla duszy i ciała, ale jak tylko masz czas i ochotę na więcej – działaj! :)
      Co do wody: w tym artykule skupiłam się na detoksie, a to właśnie ciepła woda pobudza nasze trawienie i pomaga oczyścić organizm z odpadów, których zimna woda nie jest w stanie rozpuścić. Z mojej wiedzy, zimna woda jest w zasadzie tylko polecana w upalne dni, lub podczas wzmożonego wysiłku fizycznego, aby nieco ochłodzić ciało. Jednak jest tak dużo sprzecznych informacji w internecie, jak i w książkach, że najlepiej sprawdzić na sobie – u mnie sprawdza się ciepła woda :)
      Odstawienie mleka poprawiło stan mojej skóry, nie jakoś spektakularnie, ale jednak widziałam poprawę. Teraz, gdy pozwolę sobie na kilka dni z rzędu z kawą latte na krowim mleku, widzę, że skóra różnie reaguje, więc musi coś w tym być.