11 RZECZY, Z KTÓRYMI NIE WARTO CZEKAĆ DO NOWEGO ROKU, CZYLI JAK UCZYNIĆ ŻYCIE LEPSZYM JUŻ TERAZ

Drukuj Kategorie: Autor: Gosia

Do końca roku zostało niewiele ponad dwa tygodnie. I zazwyczaj robimy plany na nowe, wspaniałe życie, które to zmieni się od Nowego Roku. Ale tak naprawdę nie musisz czekać, aż w kalendarzu pojawi się 1 stycznia. Możesz już dzisiaj, do czego gorąco Cię zachęcam, wprowadzić kilka zmian do swojego codziennego rozkładu dnia.

Dzisiaj na blogu 11 rzeczy, które możesz wprowadzić od zaraz, a które mają spore przełożenie na jakość naszego życia. nie musisz od razu wprowadzać wszystkiego. Możesz zacząć od jednej rzeczy, i stopniowo decydować się na kolejne. Najważniejsze: zacznij już dzisiaj, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że do końca roku zaadoptujesz większość, jak nie wszystkie, z nich!

 

Jak uczynić swoje życie lepszym?

 

Stawiaj na jakość zamiast na ilość

W każdej dziedzinie. Nie potrzebujesz tony rzeczy mało wartościowych, wyglądających źle i tanio. Potrzebujesz rzeczy dobrej jakości, które będą służyły Ci przez lata.

Nie potrzebujesz tony śmieciowego jedzenia. Potrzebujesz normalną ilość (która sprawi, że nie będziesz głodny, a nie która sprawi, że trudno będzie Ci wstać od stołu ;)) dobrej jakości produktów.

W dłuższej perspektywie, to naprawdę się opłaca. Nie stać Cię na kupowanie lepszych i droższych rzeczy? Mnie nie stać na kupowanie tych tańszych.

 

Skup się na jednej rzeczy, zamiast w tej samej chwili na wielu

Bądź prawdziwie obecny podczas każdej czynności, a nawet wtedy kiedy chcesz odpocząć i nic nie robić. Zajmij się czymś w taki sposób, aby cały Twój umysł był pochłonięty tą czynnością, innymi słowy: naprawdę się zaangażuj!

 

Zacznij więcej chodzić

Przejdź się na przystanek dalej niż zwykle, lub wysiądź wcześniej. Przejdź się do sklepu, na pocztę, do kwiaciarni – gdziekolwiek możesz dojść, nie używaj samochodu, nie czekaj na autobus. Po prostu idź. Doceń to, że masz zdrowe nogi, które mogą zaprowadzić Cię dokładnie tam gdzie zechcesz.

 

Stwórz poranną rutynę, dzięki której będziesz mieć więcej energii w ciągu dnia

Wieczorna rutyna jest równie ważna, ale zacznijmy od tej porannej. Co zazwyczaj robisz tuż po wstaniu z łóżka? Czy wiesz, że to jak zaczynasz dzień ma zdecydowany wpływ na to ile uda Ci się zrobić w ciągu dnia? Jeśli należysz do osób, które wstają z łóżka i przez 30 minut błądzą po mieszkaniu, nie wiedząc co ze sobą zrobić, koniecznie wypracuj sobie kilka kroków, które będziesz wykonywał automatycznie. Tak jak automatycznie idziesz zrobić siku o poranku czy umyć zęby. Nie myślisz, czy chcesz to dzisiaj zrobić czy nie. Po prostu to robisz.

O moich porannych rytuałach przeczytasz we wpisie: Poranne rytuały,dzięki którym zawsze będziesz w świetnej formie!

 

Skup się na sobie podczas jedzenia

Jedz wolniej i pozostań obecny. Ile razy zdarzyło Ci wstać od stołu z poczuciem, że… coś Ci umknęło? A to coś, to właśnie jedzenie, które niebawem trafi do twojego żołądka, ale póki co umysł się zastanawia czy w ogóle coś zjadłeś? Powolne, świadome jedzenie ma wiele zalet, o których już na blogu pisałam. Zajrzyj do Jedz wolniej a będziesz zdrowszy, czyli po co jeść wolno?, aby się przekonać.

 

Wyczyść swoje biurko

Uporządkuj swoje miejsce pracy. Nie musisz tego robić codziennie, możesz to zrobić raz na tydzień, albo wtedy, gdy zauważysz, że zbyt dużo rzeczy nagromadziło się na biurku. Zrozum, że czyste przestrzeń do pracy to również czysty i jasny umysł.

Kolejny artykuł, z którym warto się zapoznać: Uporządkuj swoje biuro, a uporządkujesz swoje życie.

 

Ogranicz oglądanie telewizji i mediów społecznościowych

Włącz do swojego życia więcej prawdziwych relacji. Nie polegaj na tych z ekranu telewizora. Zamiast przeżywać ich rozterki, przyjaźnie i miłości, zacznij przeżywać swoje. Wyłącz powiadomienia, które co chwilę przenoszą Cię w wirtualny świat. Wystarczy jak sprawdzisz maila dwa razy, a Facebooka czy Instagrama raz dziennie.

 

Znajdź czas na małe przyjemności

Włącz ulubioną muzykę, gdy zmywasz naczynia.

Poczytaj ulubioną książkę

Napij się herbaty i rozkoszuj się jej smakiem i zapachem.

Zapal pachnącą świeczkę, gdy na zewnątrz jest już ciemno.

Umów się na kawę z ulubioną koleżanką.

Spisz na kartce wszystko co siedzi Ci w głowie. Oczyść ją.

Z tych małych rzeczy składa się nasz dzień, tydzień, miesiąc, rok i w końcu całe nasze życie.

 

Naucz się odmawiać

Naucz się mówić nie, jeśli nie chcesz czegoś zrobić, Naucz się mówić nie, jeśli nie masz na to czasu. Naucz się mówić nie, jeśli coś nie jest dla Ciebie ważne.

 

Naucz się przyjmować

Naucz się mówić tak, jeśli wiesz, że może to poprawić Twoje samopoczucie (także to długoterminowe), czy doprowadzić do ważnych dla Ciebie celów.

 

Rób plan na każdy dzień

Nie jestem w stanie wystarczająco wyrazić jak codzienny plan dnia przyczynia się do mojej produktywności i skuteczności. Zdarzy mi się czasem nie wykonać takiego planu i wiem jak wygląda wtedy mój dzień – jest totalnie rozbity, tak jak i ja sama.

Dlatego, w ciągu dnia – jeśli coś wpadnie mi do głowy, coś co chciałabym wykonać dnia następnego, od razu to zapisuję. I nie na laptopie, tylko na kartce, która ma swoje zasłużone miejsce w domu i jest dla mnie widoczna.

Ponadto codziennie wieczorem spisuję dodatkowe „zadania”, które chcę zrealizować. Wiesz, to nie muszą być wielkie rzeczy. To mogą być najmniejsze sprawy typu: podlać kwiatki, kupić ryż na obiad, zadzwonić do mamy, zapłacić za mieszkanie, zmienić pościel. Wszystko, czego obecnie moja głowa nie potrzebuje, przelewam na papier.

Dzięki temu, mam spokojniejszy umysł, który ma czas przez noc swobodnie i powoli przyswoić wszystkie zadania, które spisane są na kartce. A z kolei dzięki temu, ja śpię spokojnie, i zaraz po moich porannych rytuałach, wiem co mam robić w następnej kolejności. Sprawdzone, działa!

 

Ciekawa jestem, które z tych nawyków są już z Tobą, a które zechcesz wprowadzić do życia?

Kup licencję

Podobne wpisy

  • Magdalena Jeż

    Świetne porady. Wiele spośród nich odnosi się do minimalizmu, jednej z najważniejszych zasad mojego stylu życia. Toniemy w przedmiotach, njusach, żyjemy życiem innych przez social media, seriale i kanały YouTube. Życia nie wystarczy, aby obejrzeć, przeczytać, przesłuchać wszystko, do czego mamy dostęp… Idziemy do świątyni konsumpcjonizmu (centrum handlowego) i widzimy dziesiątki regałów wypełnionych jedzeniem (inna sprawa, że 3/4 z nich nie powinno być jedzone, jeśli zależy nam na zdrowiu), dziesiątki brandów kosmetycznych, setki marek odzieżowych – sztuką jest wybrać świadomie i mądrze zamiast gromadzić rzeczy, których w większości tak naprawdę nie potrzebujemy, które tylko leżą i zajmują miejsce, a także zrezygnować ze „zjadaczy czasu” jak social media i bezwiedne skakanie po kanałach TV.
    Ja zaczęłam od porządków w szafie, oddając jakąś połowę jej zawartości do charity shop, bo na co dzień nosiłam oczywiście tylko jakąś 1/4. To samo z kosmetykami, połowa użyta ledwie kilka razy w ciagu ostatnich dwóch lat, bo na co dzień używam tylko tuszu do rzęs. Teraz moje ubrania może zajmują kilka półek mniej, ale są zdecydowanie lepszej jakości. Less means more, minimalizm, stawianie na jakość a nie ilość – te hasła możemy zastosować w każdej niemal dziedzinie życia. Dzięki temu po pierwsze mogę się bardziej skupić na rzeczach dla mnie ważnych, po drugie mam więcej czasu na rzeczy ciekawe – np. jeden fajny dokument zamiast trzech godzin serialowej sieczki. Polecam zastosować taką brzytwę ;)

    • Gosia Mostowska

      Magdo, zgadzam się z Tobą. Minimalizm można tak naprawdę odnieść do wszystkiego, i rzeczywiście jest to bardzo dobry sposób (przynajmniej dla mnie), aby odciąć się od wszechogarniającego konsumpcjonizmu. Aby zacząć żyć… po swojemu, a niekoniecznie tak, jak dyktują nam media. Podoba mi się Twój sposób myślenia, less means more! :)

  • Daria

    Chodzenie mam juz opanowane ;-)

    Od prawie roku zmieniam kuchnie. Tzn. produkty w niej uzywane i potrawy z nich przygotowywane. Nie jest lekko, oj nie jest. Ale najtrudniejszy i najwazniejszy krok – uswiadomienie sobie, ze jedzenie i odzywianie to nie jest to samo – zrobilam. Teraz musze tylko konsekwentnie podazac obrana sciezka. Bardzo licze na Twoja, Gosiu, pomoc i Twoje sprawdzone przepisy.

    Moja poranna rutyna potrzebuje dopracowania. Robie automatycznie wszystko, co powinnam, ale potem klade sie jeszcze do lozka. Czuje, ze jest mi to potrzebne (czyli ze szwankuje tez wieczorna rutyna…), ale ile dnia przez ten dodatkowy sen sie marnuje!

    W mediach spolecznosciowych mnie nie ma, ale z internetu korzystam nadmiernie. Mam ulubione strony, lecz jesli nic sie tam nie dzieje, szukam innych „rozrywek”. Troche mi glupio przed sama soba. Choc moze moglabym to podciagnac pod punkt „male przyjemnosci”? ;-)

    Jak wazne jest planowanie zrozumialam, gdy moja pamiec zaczela sie pogarszac. (To chyba naturalny proces starzenia, bo wiekszosc moich kolezanek po osiagnieciu pewnego wieku zaczela sie skarzyc na problemy z pamiecia.) Gdy kilka razy wylecialo mi z glowy cos, o czym jeszcze poprzedniego dnia pamietalam, postanowilam zaczac wszystko zapisywac. Mam wiec kalendarz scienny, zeby i rodzina mogla trzymac reke na pulsie; zapisuje terminy w telefonie komorkowym, bo ten, pikajac, przypomina o wszystkim; mam terminarz „torebkowy”, w ktorym robie notatki i plany. Inaczej bym przepadla z kretesem!

    O znaczeniu porzadku na biurku dyskutuje bezskutecznie z moja corka. Dziewczyna holduje mottu: „tylko ciasny umysl potrzebuje porzadku; geniusz ogarnia chaos” :-D

    A tak generalnie to ja tez nie widze sensu w czekaniu na jakis wyjatkowy moment, by wporwadzic zmiany ulatwiajace zycie. Zycie trwa JUZ i nie czeka na nowy rok, zacmienie slonca, czy przeprowadzke do wiekszego mieszkania. Dbac o siebie i innych powinnismy kazdego dnia. Bez wzgledu na to, czy rok sie zaczyna, czy wlasnie konczy.

    Pozdrawiam Cie serdecznie :-*

    • Gosia Mostowska

      Dario, dzięki za świetny komentarz! Poruszyłaś kilka naprawdę istotnych kwestii, a ten kalendarz ścienny i rodzina, która może wszystko weryfikować to odważne i mądre posunięcie ;-) I tak jak zauważyłaś, mamy taką tendencję do czekania z ważnymi rzeczami do Nowego Roku/następnego miesiąca/poniedziałku itd. a przecież nie mamy na co czekać, bo i po co? Życie dzieje się teraz.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo sukcesów – zwłaszcza w tym codziennym – jakże ważnym życiu :*